Shell uruchomił w Polsce pierwsze trzy współfinansowane przez państwo stacje szybkiego ładowania — w Markach, Poznaniu i Białymstoku. Każda ma moc 400 kW i każda jest początkiem rozbudowy, która według Shella potrwa do końca 2028 roku.

Program jest finansowany wspólnie z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, państwową instytucją, która kieruje unijne i krajowe pieniądze na ochronę środowiska do infrastruktury ładowania.

Co właściwie ogłoszono

Etap Stacje Punkty ładowania
Działa już teraz 3 6
Do końca 2026 25 50
Do końca 2028 60 120

Jedno zastrzeżenie do ostatniego wiersza. Polskie depesze opisują liczbę z 2028 roku jako stacje dodatkowe, co pozostawia realną niejasność, czy owe 60 obejmuje 25 planowanych na ten rok, czy dochodzi do nich — a to różnica między siecią 60 a 85 stacji. Shell nie podał ani jednej łącznej liczby, więc 60 należy traktować jako dolną granicę.

Dla skali: Shell prowadzi obecnie w Polsce około 40 punktów ładowania w 17 lokalizacjach, przy 441 stacjach paliw na koniec 2025 roku. Nawet ostrożna interpretacja oznacza mniej więcej czterokrotny wzrost liczby punktów ładowania. Shell zapowiada, że nowe stacje powstaną przy głównych trasach i na wylotach z dużych miast.

Ile naprawdę pobierze Tesla

Nie 400 kW. Żadna Tesla sprzedawana w Europie tyle nie przyjmie — Model 3 czy Model Y osiąga szczytowo okolice 250 kW w dobrych warunkach, przy ciepłej baterii i niskim stanie naładowania, i utrzymuje tę wartość przez krótki fragment krzywej. Ta sama arytmetyka obowiązywała, gdy Ionity otworzyło stację 600 kW w Karlsruhe.

Liczba wciąż ma znaczenie, tylko nie takie, jakie sugeruje nagłówek. Szafa 400 kW zwykle dzieli moc na dwa punkty, więc praktyczny zysk polega na tym, że nadjeżdżające drugie auto nie zmniejszy o połowę mocy twojej sesji. Kupujesz zapas mocy, a nie szczytową prędkość ładowania.

Ile to kosztuje polskiego właściciela

Shell był w tej kwestii nietypowo bezpośredni. Przedstawiciele firmy przyznali, że stacje Shell Recharge należą obecnie do najdroższych na polskim rynku, i zapowiedzieli, że ceny będą dostosowywane do warunków rynkowych, a stawki będą różne w zależności od lokalizacji.

Warto zestawić to z tym, co polscy kierowcy płacą już dziś. Letnia promocja Orlenu zakończyła się na początku września i stawki wróciły do 2,69 złotego za kWh. Tesla tymczasem konsekwentnie otwiera polskie Superchargery dla innych marek, co ustawia konkurencyjny pułap cenowy dokładnie na tych korytarzach, na których buduje Shell.

Uczciwy wniosek dla polskiego właściciela Tesli brzmi więc tak: więcej mocy 400 kW na głównych trasach to dobra wiadomość, sama liczba nie jest dla ciebie, a to, czy będziesz z tych stacji korzystać, rozstrzygnie cennik, którego Shell jeszcze nie opublikował.

Co pozostaje nierozstrzygnięte

Shell zadeklarował co najmniej jedną kolejną stację w 2027 roku, nie przesądzając, czy będzie miała 200 kW czy 400 kW. Nie podano ceny za kWh, warunków roamingu ani listy lokalizacji poza pierwszymi trzema. Nie ma też żadnego zobowiązania dotyczącego niezawodności — tę samą lukę TeslAnt odnotował, gdy Shell przebudował 150 punktów szybkiego ładowania w Niemczech i nie opublikował do nich żadnych danych o dostępności.

Sfinansowany plan z państwowym partnerem to mocniejszy sygnał niż cel z komunikatu prasowego. Wciąż jednak pozostaje planem.