Tesla otworzyła kolejny polski Supercharger dla samochodów innych marek. Stacja w Bytomiu stoi przy centrum handlowym M1, niespełna dwa kilometry od A1, i ma osiem stanowisk oddających do 250 kW Tesli oraz około 200 kW autu 400-woltowemu innego producenta.

To nie pierwszy taki przypadek. Rumia została otwarta dla wszystkich marek w listopadzie 2025 roku, a po niej poszły Stryków, Radom — 16 lipca 2026 roku rozbudowany do dwunastu stanowisk — Poznań i Warszawa Al. Krakowska. Wiele polskich lokalizacji wciąż pozostaje wyłącznie dla Tesli, w tym Katowice, Białystok, Warszawa-Ząbki, Łućmierz i Poznań centrum, więc „Superchargery w Polsce są otwarte” to nadal stwierdzenie ważne dla pojedynczych stacji, a nie dla całej sieci.

Cenę wyznaczają cztery zmienne

To, o co polscy kierowcy pytają naprawdę, to taryfa — a ta nie jest jedną liczbą. Poruszają nią cztery rzeczy.

Zmienna Wpływ
Marka Tesla zawsze płaci niższą stawkę
Abonament 50 zł/miesiąc, daje autu innej marki cenę na poziomie właścicieli Tesli
Pora dnia Szczyt mniej więcej 09:00–22:00, poza szczytem 22:00–09:00
Lokalizacja Taryfy ustalane są dla każdej stacji osobno i zmieniają się

Na tanim końcu Tesla albo posiadacz abonamentu ładujący poza szczytem płaci około 1.1 zł/kWh. Na drogim końcu auto innej marki bez abonamentu w godzinach szczytu płaci nawet około 2.4 zł/kWh. Pomiędzy tymi skrajnościami kierowcom innych marek bez abonamentu podaje się zwykle blisko 1.9 zł/kWh w nocy i 2.3 zł/kWh w ciągu dnia, przy średniej krajowej dla aut spoza Tesli bez subskrypcji na poziomie mniej więcej 2.2 zł/kWh i wahaniach zależnych od stacji od około 1.5 do 2.9 zł/kWh.

Ta rozpiętość — od końca do końca ponad dwukrotna — jest istotą całego modelu cenowego. Tesla nie otwiera sieci po jednej cenie; otwiera ją po cenie, przy której jej właśni kierowcy nadal płacą najmniej.

Kiedy abonament jest wart swoich 50 zł

Kierowcy auta innej marki subskrypcja zaczyna się zwracać przy mniej więcej 83 kWh miesięcznie, czyli około 400 do 500 km jazdy typowym elektrykiem. Poniżej tego progu lepiej płacić za pojedyncze sesje. Powyżej — a zwłaszcza gdy ładujesz w ciągu dnia — abonament stanowi różnicę między ceną dla właścicieli Tesli a górną granicą cennika.

Dla właściciela Tesli abonament nie ma znaczenia — niższą stawkę ma już z automatu.

Co otwarcie stacji naprawdę zmienia dla właściciela Tesli

Dwie rzeczy, ciągnące w przeciwne strony.

Ta nieprzyjemna to kolejki. Supercharger otwarty dla każdej marki to Supercharger z większą liczbą aut, a Tesla zarządza tym własnym cennikiem: różnica między szczytem a okresem poza szczytem istnieje po to, by przesunąć ładowanie, które może poczekać, na noc. Węgry pokazały trudniejszą wersję tego problemu, gdy sieć energetyczna wymusiła ograniczenia mocy, a Tesla najpierw krótko spróbowała ceny.

Ta korzystna to presja konkurencji. Polscy operatorzy stacji paliw odpowiadają — Moya do końca sierpnia prowadzi promocję po 1.99 zł/kWh na czternastu lokalizacjach z mocą do 120 kW. Kiedy sieć Superchargerów ustala publiczną cenę, każdy inny operator w kraju musi na nią odpowiedzieć, a właściciele Tesli na tym korzystają, nawet jeśli nigdy nie ładują gdzie indziej.

Jedna praktyczna uwaga: Tesla zmienia te taryfy osobno dla każdej stacji i bez zapowiedzi, więc każdą liczbę podaną tutaj traktuj jako obraz obecnej sytuacji, a nie sztywny cennik. Aplikacja pokazuje aktualną stawkę dla stanowiska, przed którym stoisz, i to ona jest jedynym wiążącym źródłem ceny. Jeśli chcesz poznać tło tego, ile faktycznie potrafi oddać stanowisko V3 lub V4, wyjaśnia to nasz przewodnik po generacjach Superchargerów.