Francuska branża samochodowa podpisała w piątek 4 września w Rambouillet „pacte de confiance” dotyczący używanych samochodów elektrycznych. Sygnatariusze zobowiązują się do podawania w ogłoszeniach używanych EV stanu zdrowia akumulatora (State of Health, SOH) — czyli procentu pierwotnej pojemności baterii, który jest wciąż dostępny.

Sygnatariuszami są Renault, Stellantis, Aramis Group oraz organizacje branżowe PFA, Mobilisans i CSIAM. Spotkanie zwołała Monique Barbut, minister transformacji ekologicznej, która określiła stan akumulatora jako „zasadniczo najbardziej odstraszający czynnik” dla kupujących używane EV i nazwała pakt gestem na rzecz siły nabywczej.

To deklaracja, nie ustawa

Kilka serwisów przedstawiło to jako nowy obowiązek, i warto to skorygować, zanim informacja się rozejdzie. Pakt jest dobrowolny. Nikt nie jest zmuszony do publikowania wartości SOH, nie ma kary za jej pominięcie i nie wyznaczono żadnego terminu wdrożenia — sygnatariusze zauważają, że większość z nich już teraz podaje te dane nieformalnie.

Ma to znaczenie, bo dwa rozwiązania, z którymi łatwo go pomylić, wiążące:

Rozwiązanie Wiążące? Od
Francuski „pacte de confiance” Nie — dobrowolna deklaracja 4 września 2026
Unijny paszport baterii (kod QR) Tak 18 lutego 2027
Środowiskowy paszport pojazdu Euro 7 Tak, nowe samochody listopad 2026

TeslAnt pisał już o starcie unijnego paszportu baterii w lutym 2027 roku oraz o paszporcie Euro 7 wchodzącym w listopadzie. Francuski pakt nie dodaje nic pod względem prawnym; dodaje natomiast około osiemnastu miesięcy przewagi u dealerów, którzy go podpisali.

Liczba, która już ma zęby

Francja ma obowiązujący twardy próg SOH, tylko że zapisany w zasadach dopłat, a nie w tym pakcie. Aby kwalifikować się do dopłaty na używane EV, która ruszyła 1 września, samochód musi wykazać SOH na poziomie co najmniej 80% albo zachować przynajmniej 80% homologowanego zasięgu lub co najmniej 200 km zasięgu resztkowego. TeslAnt opisywał w sierpniu dopłatę 337 euro na używane EV i warunek stanu akumulatora.

Francuski kupujący styka się więc teraz ze stanem zdrowia akumulatora dwukrotnie: jako z warunkiem dopłaty, który jest egzekwowalny, i jako z wartością w ogłoszeniu, która egzekwowalna nie jest.

Co to oznacza dla używanej Tesli

Bezpośrednią korzyść, z jednym zastrzeżeniem. Tesla ma silną pozycję na francuskim rynku wtórnym — pięcioletni Model 3 utrzymał wartość lepiej niż którykolwiek z dziewięciu najbliższych rywali, jak wykazała nasza analiza utraty wartości używanych EV we Francji — więc więcej egzemplarzy Modelu 3 i Modelu Y będzie miało podane SOH w salonach Renault, Stellantis i Aramis.

Zastrzeżenie jest tym, którego nikt nie usunął: nadal nie ma standardowego testu. Każdy producent mierzy SOH inaczej, a pakiety z ukrytym buforem mogą raportować lepszą wartość, niż uzasadnia stan samych ogniw. Niemiecki sąd orzekł w sierpniu, że utrata zasięgu w używanym EV nie jest wadą prawną, co jest drugą połową tego samego problemu: trudno kogokolwiek rozliczać z liczby, za którą nie stoi uzgodniona metoda.

Dopóki luty 2027 roku nie podeprze jej zdefiniowanym paszportem, podane SOH jest użytecznym sygnałem — a nie gwarancją.