Tesla wprowadziła Cybercaba do płatnej służby w Austin 3 września 2026 roku, a dwuosobowy pojazd pojawił się z przewagą cenową. 4 września pasażerowi jadącemu do Lustre Pearl East wyceniono przejazd Cybercabem na 7,77 USD wobec 12,10 USD za czteroosobowe robotaxi Model Y na tej samej trasie — czyli około 35% taniej za wybór samochodu zbudowanego specjalnie do tego celu.
Ta przewaga nie przetrwała pierwszego weekendu.
Co pokazywała aplikacja w niedzielę
Zrzuty ekranu pasażerów opublikowane na Reddicie i opisane przez Tesla Oracle 7 września dotyczą przejazdu o długości 1,3 mili z Cabana Club do tego samego Lustre Pearl East, z jednoczesnym zapytaniem w aplikacjach Robotaxi i Uber:
| Opcja | Cena | Czas oczekiwania |
|---|---|---|
| Cybercab | $15.24 | ponad 1 godzina |
| robotaxi Model Y | $12.04 | ~14 min |
| Uber Premier | $12.97 | — |
| Uber XL | $11.99 | 2 min |
| Uber X | $7.95 | 7 min |
| Uber Wait & Save | $6.41 | — |
Ciekawa kolumna to nie ta z Cybercabem. To ta z Modelem Y. W ciągu tych trzech dni cena robotaxi Model Y zmieniła się o sześć centów, z 12,10 USD na 12,04 USD. Cybercab poszedł z 7,77 USD na 15,24 USD — blisko dwukrotnie — i skończył jako około 27% droższy od większego samochodu, który miał podcinać cenowo, oraz niemal dwukrotnie droższy od Ubera X, który przyjechałby w siedem minut, a nie w godzinę.
Czterdzieści pięć samochodów to całe wyjaśnienie
Flota Cybercabów Tesli w Austin liczy około 45 pojazdów, wobec Modeli Y, które jeżdżą po mieście od zeszłego roku. Aplikacja Robotaxi pyta teraz, jaki pojazd chcesz, a nowinka z tygodnia premiery przypisana do kilkudziesięciu samochodów w ramach usługi, która kończy pracę o 22:00, to podręcznikowy problem niedoboru. Ponadgodzinne oczekiwanie to ten sam sygnał co cena: popyt znacznie przewyższa podaż, a racjonowaniem zajmuje się cena.
Liczbą, z którą trzeba obchodzić się ostrożnie, jest 7,77 USD z dnia premiery: podano ją, gdy Cybercaba i tak prawie nikt nie mógł dostać, co czyni ją ceną wprowadzającą, a nie kosztem krańcowym. Żaden z tych zrzutów nie mówi, ile przejazd kosztuje samą Teslę.
Dlaczego to ma znaczenie w Europie
Żadne europejskie miasto nie ma robotaxi Tesli i żadne nie będzie go miało, dopóki Komitet Techniczny ds. Pojazdów Silnikowych nie zagłosuje nad FSD (Supervised) 6 października. Kwestia cen jest jednak tą, którą Europa odziedziczy. Argument, że robotaxi wyprą tutaj taksówki, opiera się na tym, że samochód bez kierowcy będzie tańszy na milę niż samochód z kierowcą, a Austin to jedyne miejsce, gdzie ta liczba ustala się publicznie. Flota 45 samochodów wyceniająca się powyżej Ubera nie dowodzi, że ekonomia nie zadziała w skali — pokazuje, że skala jest całym argumentem i że nic z tego nie zostało jeszcze wykazane.
Czego Tesla nie powiedziała
Tesla nie publikuje żadnej polityki cen dynamicznych dla sieci Robotaxi, nie potwierdziła, że to popyt poruszył tymi cenami, i nigdy nie podała docelowej ceny za milę dla Cybercaba. Powyższe ceny to to, co dwie aplikacje pokazały jednemu pasażerowi na jednej trasie, uchwycone na zrzutach ekranu i przekazane przez jedno medium — a nie tabela taryf. Inna godzina albo inny dzień dałyby inne liczby, a większa flota jeszcze inne.
To, co te zrzuty rzeczywiście ustalają, jest węższe i wciąż warte uwagi: w cztery dni od premiery najtańszym sposobem wezwania Tesli bez kierowcy w Austin był samochód z kierownicą, a najtańszym sposobem dotarcia do Lustre Pearl East — kierowca z krwi i kości. Ekonomiczne uzasadnienie dwuosobowego robotaxi zbudowanego specjalnie do tego celu opiera się na tym, że w końcu będzie ono najtańszą opcją na ekranie. W ten weekend było najdroższą.