Xiaomi Auto uruchomiło 26 sierpnia 2026 roku międzynarodową witrynę internetową i zestaw zagranicznych kanałów w mediach społecznościowych, a strona wprost informuje, że marka oficjalnie wejdzie na rynek europejski w 2027 roku. Firma otworzyła również zapytania dotyczące partnerstw dealerskich i dystrybucyjnych. To pierwszy raz, gdy data wejścia do Europy pochodzi z własnej, publicznej infrastruktury Xiaomi, a nie z wywiadu z członkiem zarządu.

Co strona mówi, a czego nie mówi

Strona główna prezentuje modele SU7, SU7 Ultra, YU7 GT, Sky Nomad oraz Vision Gran Turismo. Nie wskazuje, które kraje będą pierwsze, nie podaje lokalnych cen i nie zawęża roku 2027 do konkretnego kwartału. Prezes firmy William Lu powiedział w maju, że ekspansja zagraniczna formalnie rozpocznie się w trzecim lub czwartym kwartale 2027 roku i że przygotowania idą zgodnie z planem — realistyczna interpretacja jest więc taka, że dostawy nastąpią najwcześniej pod koniec 2027 roku, a nie w styczniu.

Bardziej użytecznym szczegółem jest kolejność, którą Xiaomi zadeklarowało. Rynki rozwinięte przed rozwijającymi się. Segment średnio-wysoki przed średnim. I rynki z kierownicą po prawej stronie przed tymi z kierownicą po lewej.

Klauzula o kierownicy po prawej stronie dzieli Europę

Ten ostatni punkt odwraca to, co robiła większość chińskich debiutantów. Europa kontynentalna ma kierownicę po lewej stronie, Wielka Brytania nie. Strategia „najpierw prawa strona” wskazuje na Wielką Brytanię — a także Irlandię, Australię i Japonię — przed Niemcami, Francją i Holandią. Dla europejskiego nabywcy na kontynencie praktyczna konsekwencja jest taka, że rok 2027 może być rokiem, w którym Xiaomi pojawi się w Europie, nie pojawiając się w jego kraju.

Oznacza to również, że pierwszym rynkiem bezpośredniej konfrontacji będzie ten, na którym Tesla nie produkuje lokalnie. Samochody na rynek brytyjski są importowane niezależnie od producenta, więc porównanie ceł i logistyki jest tam czystsze niż w przypadku produkcji z Giga Berlin.

Dlaczego powinno to interesować właścicieli Tesli

SU7 to sedan wielkości Modelu 3, a YU7 to SUV wielkości Modelu Y. Nie jest to przypadek wynikający z układu konstrukcyjnego, to segment, od którego zależy europejski wolumen Tesli. Xiaomi ma skalę pozwalającą uczynić to zagrożenie realnym — SU7 przekroczył 500 000 skumulowanych dostaw, nawet jeśli cel na 2026 rok się przesunął — i buduje ten sam pionowo zintegrowany stos technologiczny co Tesla, w tym własny 3-nanometrowy układ do jazdy autonomicznej.

Wchodzi w kontekst rynku, na którym chińskie marki i Tesla razem zdobyły rekordowe 13,3% sprzedaży w Europie Zachodniej w II kwartale 2026 roku. Dołączenie Xiaomi do tej kolumny w 2027 roku dodaje konkurenta, który jest już rentowny na telefonach, już cieszy się zaufaniem jako marka elektroniki użytkowej w całej Europie i nie jest obciążony zastaną siecią dealerską.

Otwartym pytaniem są cła

Nic z tego, co ogłoszono w tym tygodniu, nie odnosi się do tego, jak Xiaomi poradzi sobie z cłami UE na samochody elektryczne produkowane w Chinach, a firma nie powiedziała, czy europejskie egzemplarze będą importowane, czy montowane lokalnie. Każda chińska marka, która weszła wcześniej, zbiegła się na produkcji w Europie, na co Bruksela odpowiada teraz naciskiem na europejskie komponenty w tych samochodach. Witryna internetowa to deklaracja zamiarów. Decyzją, która ustali cenę, jest ta dotycząca fabryki.