Chińskie marki i Tesla zdobyły łącznie 13,3% sprzedaży nowych samochodów na 18 rynkach Europy Zachodniej w drugim kwartale 2026 roku — około 0,44 mln samochodów — wynika z danych Schmidt Automotive Research. Same chińskie marki po raz pierwszy przekroczyły granicę dwucyfrowego udziału, osiągając 10,7% wobec 5,7% rok wcześniej. Udział samej Tesli wzrósł z 1,7% do 2,6%.
Najpierw jedno wyjaśnienie, bo w obiegu są dwie bardzo różne liczby. Wspomniane 13,3% to udział w całym rynku nowych samochodów, wraz z samochodami spalinowymi. Odrębna i wyższa wartość — chińskie marki na poziomie około 14,2% — dotyczy wyłącznie sprzedaży samochodów w pełni elektrycznych. To nie ten sam pomiar i nie są one porównywalne.
Jak wypadł kwartał
| Marka lub grupa | Udział w II kw. 2026 | Rok wcześniej |
|---|---|---|
| Chińskie marki (łącznie) | 10,7% | 5,7% |
| Tesla | 2,6% | 1,7% |
| BYD | 2,8% | — |
| Chery | 2,3% | — |
| Leapmotor | zbliża się do 1% | — |
| Volkswagen (marka) | 10,2% | 11,3% |
| Ford | poniżej 3% | 3,7% |
| Nissan | 1,6% | — |
Dwa z tych wierszy warto przemyśleć. BYD wyprzedził w tym kwartale MG i został największym chińskim producentem w Europie Zachodniej pod względem wolumenu kwartalnego, a z wynikiem 2,8% jest teraz przed Teslą. To realny przełom, a nie statystyczny szum: w pierwszej połowie roku BYD i Tesla remisowały z wynikiem 2,4% każde, więc to właśnie w drugim kwartale BYD wysunął się na prowadzenie. A marka Volkswagen z udziałem 10,2% jest w zasięgu pół punktu procentowego od całej chińskiej grupy — porównanie, które dwa lata temu byłoby absurdalne.
Wynik Nissana na poziomie 1,6% najlepiej pokazuje, kto za to płaci. Marka została wyprzedzona przez MG, przez BYD i przez Teslę.
Dlaczego wynik Tesli drgnął
Wzrost udziału Tesli o niemal cały punkt procentowy to najmniej oczekiwana liczba w tabeli, a Schmidt jasno wskazuje przyczynę: „Agresywna ofensywa Tesli od 2026 roku, z cenami spadającymi do niewiele ponad 30 000 EUR na wielu rynkach regionu, zapobiegła dalszemu spadkowi udziału marek amerykańskich”.
To więc odbicie kupione, a nie napędzone produktem. Tesla nie wygrała drugiego kwartału w Europie Zachodniej nowym samochodem; wygrała go, obniżając cenę wejścia istniejącego modelu w okolice 30 000 EUR. To działa i widać to w wynikach kwartału — ale jest to rodzaj zysku, który trzeba odkupywać w każdym kolejnym kwartale, i odkłada się on w marży, a nie w udziale rynkowym.
Czego ten kwartał nie rozstrzyga
Jeden kwartał to nie trend, a już kolejny miesiąc przyniósł odwrotny obraz. W lipcu europejski rynek samochodów elektrycznych wzrósł o jedną trzecią, podczas gdy rynek Tesli się skurczył. Najbardziej wymowna dana tego miesiąca przyszła z najbardziej zelektryfikowanego rynku na kontynencie, gdzie Toyota wygrała Norwegię, a Tesla zarejestrowała zaledwie 24 samochody.
Oba fakty są prawdziwe. II kwartał był dla Tesli najlepszym pod względem udziału w Europie Zachodniej od roku; lipiec częściowo to odwrócił. Każdego, kto przywołuje 2,6% jako dowód odbicia, warto zapytać, o które trzy miesiące mu chodzi.
Co to oznacza dla europejskiego nabywcy
Presja na spadek cen w segmencie, w którym sprzedaje Tesla, ma dziś charakter strukturalny, a nie promocyjny. Chińskie marki z jedną dziesiątą całego rynku, Leapmotor korzystający z kwalifikowalności do włoskich dopłat i BYD sprzedający więcej niż Tesla oznaczają, że Tesla za około 30 000 EUR to odpowiedź na konkurencję, a nie przysługa. Jeśli czekasz, kierunek zmian cen nadal działa na twoją korzyść — i właśnie dlatego warto obserwować, czy Tesla utrzyma 2,6% bez kolejnych obniżek.