Dwa flagowce Tesli miały najlepsze półrocze w USA od lat — i to w ciągu sześciu miesięcy bezpośrednio poprzedzających moment, w którym firma przestała je produkować.
Dane rejestracyjne S&P Global Mobility, przytoczone przez Drive Tesla Canada, wskazują 6876 rejestracji Modelu S w USA w pierwszej połowie 2026 roku, czyli o 64% więcej niż 4187 w tym samym okresie 2025 roku. Model X wzrósł o 62%, z 6521 do 10 575. Oba samochody zniknęły z produkcji na początku maja, kiedy Tesla zdemontowała we Fremont linię, która budowała je przez niemal dwie dekady, i zaczęła przystosowywać ją do Optimusa.
Run na ostatnie egzemplarze
| Model | I poł. 2025 | I poł. 2026 | Zmiana |
|---|---|---|---|
| Model S | 4,187 | 6,876 | +64% |
| Model X | 6,521 | 10,575 | +62% |
Ogłoszenia o wycofaniu modelu zwykle osłabiają popyt — nikt nie chce sieroty. Tutaj stało się odwrotnie, a przyczyna jest prosta: kupujący, który chciał konkretnie Modelu S albo Modelu X, miał termin. Gdy linia zniknęła, jedyną drogą do nowego egzemplarza pozostały resztki stanów magazynowych. To zamienia zakup bez ram czasowych w decyzję „teraz albo nigdy”, a efektem jest skok sprzedaży.
Warto czytać te procenty z bazą w tle. Wzrost o 64% przy 4187 samochodach to wzrost o 2689 samochodów. Były to produkty i tak niskowolumenowe; skok sprawił, że na krótko stały się mniej niskowolumenowe, a nie masowe.
Reszta gamy poszła w drugą stronę
Rejestracje Modelu 3 i Cybertrucka spadły w tym samym okresie. Łączne rejestracje Tesli w USA były o 1,3% niższe rok do roku — spadek, który run na flagowce razem z Modelem Y niemal całkowicie zniwelowały.
Sam Model Y odpowiadał za blisko 70% wszystkiego, co Tesla zarejestrowała w USA w pierwszym półroczu. Ta koncentracja jest chyba ważniejszą liczbą w całym zestawie danych: amerykański biznes Tesli to dziś, w pierwszym przybliżeniu, jeden samochód.
Co dzieje się dalej z wycofanym flagowcem
Konsekwencje uderzają na rynku wtórnym. Ceny używanych Modeli S załamały się, choć akumulatory w większości nie — to rozziew między reputacją a zmierzonym stanem technicznym, który powiększa się, gdy model przestaje być produkowany. Tesla wystawia tymczasem na aukcje pozostałe części do Modeli S i X, sprzedawane paletami, co jest użytecznym sygnałem, jak firma postrzega długi ogon serwisowania tych samochodów.
Co to znaczy w Europie
Europejscy nabywcy nigdy nie widzieli takich wolumenów. Oba flagowce sprowadzano z Fremont, a nie budowano w Gigafactory Berlin, i oba były tu niszowe nawet w dobrych latach — właśnie dlatego koniec linii we Fremont wyznacza górny limit tego, ile z nich kiedykolwiek trafi na europejskie drogi.
Jedynym europejskim echem amerykańskiego runu była Model S Signature Edition, której zamówienia otwarto dla europejskich klientów w czerwcu. Jeśli szukasz teraz któregokolwiek z tych samochodów, traktuj pozostałe stany magazynowe jako skończone, potwierdź dostępność na piśmie przed podjęciem zobowiązania i wkalkuluj obraz serwisu oraz części, który jest aktywnie wygaszany, a nie rozbudowywany.