Trzy dni temu historia brzmiała tak: Tesla znalazła 38 kilometrów zasięgu Modelu 3 w komplecie opon — europejska bazowa wersja z napędem na tylną oś przeszła z 534 na 572 km WLTP na oponach Giti o niskim oporze toczenia, bez żadnych zmian w akumulatorze, silniku czy oprogramowaniu.

Teraz bohaterem historii jest sama opona. Autoevolution informuje, że europejscy właściciele publikują zdjęcia i nagrania degradacji bieżnika Giti Control P10 po kilku tysiącach kilometrów, a skala uszkodzeń sięga od umiarkowanej do poważnej. Część zgłoszeń dotyczy przedniej osi samochodów z napędem na tył — osi, która w ogóle nie napędza.

Odpowiedź Tesli brzmi: właściciele jeżdżą źle

Według tego samego materiału Tesla mówi właścicielom zgłaszającym problem, żeby nie przyspieszali zbyt mocno, zwłaszcza w zakrętach, zamiast traktować zużycie jako wadę opony.

Ta odpowiedź bierze na siebie bardzo dużo. W Modelu 3 z napędem na tylną oś przednie opony nie otrzymują momentu obrotowego, więc przyspieszanie nie może zdzierać przedniego bieżnika tak, jak robi to z tylnym. Uszkodzeń pojawiających się na przedniej osi nie wyjaśnia entuzjastyczna prawa stopa, a wskazywanie na styl jazdy tego nie tłumaczy.

Co jest ustalone, a co nie

Dowodami są tu zgłoszenia właścicieli krążące w mediach społecznościowych, zebrane przez branżowy serwis. Warto jasno powiedzieć, czym to jest, a czym nie:

Status
Giti Control P10 jest oponą OEM w europejskim Modelu 3 RWD Potwierdzone — Giti wymienia zastosowanie w Tesli Model 3
Wynik 572 km WLTP zależy od tej opony Potwierdzone przez własne europejskie konfiguratory Tesli
Właściciele zgłaszający szybką degradację bieżnika Zgłoszone, sfotografowane, nieprzebadane niezależnie
Tesla przypisuje zużycie mocnemu przyspieszaniu Podane przez autoevolution, brak formalnego oświadczenia Tesli
Postępowanie w sprawie wady lub akcja serwisowa Brak. Żaden regulator nie wszczął takiego postępowania

Żaden organ nadzoru nie zajął się sprawą, nie ma akcji serwisowej i nikt nie opublikował kontrolowanego testu zużycia tych opon. Traktowanie tego jako udowodnionej wady wybiega przed dowody; traktowanie tego jako nic nieznaczącego ignoruje zdjęcia od wielu właścicieli opony, która jest na europejskich samochodach od zaledwie kilku miesięcy.

Niezależne testy pokazują oponę kompromisów. Wyniki Tyre Reviews stawiają P10 w czołówce stawki na mokrej nawierzchni, jedynie na konkurencyjnym poziomie na suchej, w tyle pod względem hałasu i niekonsekwentnie w oporze toczenia — czyli tej właściwości, na której opiera się cały zysk zasięgu.

Co powinien z tego wyciągnąć nabywca Modelu 3

Wynik zasięgu jest prawdziwy i zmierzony na standardowym 18-calowym kole. Zmieniła się nasza wcześniejsza rada, by przy zużyciu oryginałów dobrać opony w specyfikacji P10, żeby zachować te 38 km. Jeśli opona zużywa się nietypowo szybko, dobranie jej oznacza kupowanie jej częściej, a rachunek kosztów eksploatacji stojący za zyskiem zasięgu się zmienia.

Wynikają z tego dwie praktyczne kwestie. Przy pierwszym serwisie sprawdź przednie opony tak samo jak tylne, bo tam koncentrują się zgłoszenia i tam nic w układzie napędowym nie przewiduje zużycia. Poza tym własne plany ochronne Tesli zmieniają ceny 1 października, a ochrona kół i opon w wersji Performance rośnie o 50% — warto wycenić przed, a nie po.

Szerszy wniosek jest taki, że WLTP nagradza oponę, a płaci za nią właściciel. Ogumienie wybrane po to, by poprawić oficjalny wynik, jest zoptymalizowane pod cykl laboratoryjny, a nie pod 60 000 kilometrów prawdziwej drogi. Czy P10 okaże się złą oponą, czy tylko źle dopasowaną, koszt trafia w to samo miejsce.