Podczas spotkania z mediami w nowo otwartym zakładzie LG Energy Solution w Lansing 22 sierpnia 2026 roku prezes firmy na Amerykę Północną udzielił bardziej bezpośredniej odpowiedzi w sprawie baterii ze stałym elektrolitem, niż branża oferowała przez cały rok.

„Problemem technologii stałego elektrolitu jest produkcja na dużą skalę” — powiedział Robert Lee. „Jeśli wytwarzasz bardzo duże formaty, większość firm ma z tym trudności”.

Jego szacunek czasowy był jeszcze ostrzejszy: ogniwa ze stałym elektrolitem pojawią się w smartfonach „prawdopodobnie dekadę wcześniej, niż zobaczymy je w samochodach elektrycznych”.

Dlaczego cały spór sprowadza się do formatu ogniwa

Zapowiedzi dotyczące stałego elektrolitu ogłaszane są na poziomie pojedynczego ogniwa i na tym poziomie technologia działa: małe ogniwo typu pouch ze stałym elektrolitem potrafi osiągnąć gęstości energii podawane w komunikatach prasowych.

Trudność zaczyna się przy skalowaniu takiego ogniwa do rozmiaru, jakiego potrzebuje samochód. Stały elektrolit musi pozostawać w ścisłym kontakcie z elektrodami na całej powierzchni ogniwa, przez cykle ładowania, które powodują pęcznienie i kurczenie się tych elektrod. Małe ogniwa to tolerują; w dużych powstają pustki, a pustki zamieniają się w martwą pojemność i punkty przegrzewania.

Właśnie dlatego telefon jest łatwiejszym celem i dlatego dekada różnicy, o której mówi Lee, jest stwierdzeniem, który problem produkcyjny zostanie rozwiązany jako pierwszy.

Na tle deklaracji chińskich producentów

TeslAnt opisał w minionym miesiącu trzy plany rozwoju technologii stałego elektrolitu i wszystkie trzy wskazują ten sam rok:

Firma Deklaracja Cel
BYD Sześć nowych zgłoszeń patentowych na stały elektrolit Produkcja pilotażowa 2027
CATL Pilotażowa linia produkcyjna 2027
Geely Ogniwa 500 Wh/kg, zasięg 1,000+ km Wdrożenie pilotażowe 2027

Lee nie wymienił żadnej z nich i nie musiał. Deklaracja Geely o 500 Wh/kg, pilotażowa linia CATL na 2027 rok oraz zgłoszenia patentowe BYD to zobowiązania na etapie pilotażu — a linia pilotażowa to dokładnie ten etap, który poprzedza moment, w którym trzeba rozwiązać opisywany przez niego problem dużego formatu.

Te stanowiska są mniej sprzeczne, niż wygląda to na pierwszy rzut oka. Wszyscy zgadzają się, że małe ogniwa można zbudować już teraz; spór dotyczy tego, jak daleko jest od ogniwa pilotażowego do akumulatora samochodowego. LGES ocenia ten dystans na mniej więcej dekadę, a nie na trzy czy cztery lata, które sugerują terminy wyznaczone na 2027 rok.

LGES nie stoi z boku

To nie jest firma, która lekceważy technologię pozbawioną dla niej znaczenia. LGES planuje uruchomić w drugiej połowie 2026 roku pilotażową linię ogniw w pełni stałostanowych, wykorzystującą proces suchej elektrody, a w 2027 roku dostarczy klientom próbki ogniw sodowo-jonowych.

Jej zakład na najbliższe lata jest jednak inny: ogniwa o wysokiej zawartości manganu, opracowywane wspólnie z General Motors, obiecujące od 2028 roku ponad 400 mil zasięgu w cenie ogniw litowo-żelazowo-fosforanowych, przy znacznie mniejszym zużyciu niklu i kobaltu.

Co to oznacza dla europejskich nabywców Tesli

LGES jest dostawcą Tesli. Produkuje ogniwa dla Tesli w Nanjing, a od sierpnia 2027 roku jego zakład w Lansing będzie dostarczał ogniwa LFP do Megapack 3 w ramach kontraktu o wartości 4,3 mld dolarów. To jest więc odczyt dotyczący własnego łańcucha dostaw Tesli, a nie komentarz z zewnątrz.

Strategia ogniwowa Tesli opiera się obecnie na cylindrycznych ogniwach 4680 i LFP, przy czym linie LFP w Nevadzie i produkcja katod w Teksasie mają ruszyć w tym roku. Nic w tym planie nie zależy od nadejścia stałego elektrolitu.

Dla europejskiego nabywcy praktyczne zastosowanie szacunków Lee dotyczy momentu zakupu. Czekanie na Teslę z bateriami ze stałym elektrolitem nie jest strategią: według tej oceny ogniwo, które trafi do samochodu, to komponent lat 30. XXI wieku, a europejska dostawa nastąpiłaby jeszcze później niż chińska czy amerykańska.

Drugi wniosek jest przemysłowy. Europejskie fabryki ogniw są wyposażane właśnie teraz, a chemia, na którą się decydują, to zakład na dekadę. Jeśli wielkoformatowe ogniwa ze stałym elektrolitem rzeczywiście są dziesięć lat przed nami, europejskie moce produkcyjne budowane wokół LFP i chemii wysokomanganowych celują we właściwy punkt; jeśli terminy z 2027 roku się utrzymają, celują w poprzednią generację. Tak czy inaczej, liczbą, którą warto śledzić, nie jest gęstość energii w laboratoryjnym ogniwie — lecz rozmiar ogniwa, w którym tę liczbę zmierzono.