Niemal wszystko, co przez dziewięć lat publikowano na temat Tesli Semi, opisywało prototyp. Tesla wpuściła teraz Top Gear do fabryki w Nevadzie, w której powstaje wersja produkcyjna, a ujawnione szczegóły to pierwsza specyfikacja pojazdu, który faktycznie trafi do klientów.
Co potrafi
| Produkcyjna Semi | |
|---|---|
| 0–60 mph, bez naczepy | 12,5 sekundy |
| 0–60 mph, w pełni załadowana | 24 sekundy |
| 0–60 mph, załadowany ciągnik z silnikiem Diesla | około 60 sekund |
| Akumulator Standard Range | 548 kWh |
| Efektywność wobec wcześniejszych prototypów | ~3% lepsza |
Wynik przyspieszenia pod obciążeniem to ta liczba, która zmienia dzień pracy przewoźnika. Dwadzieścia cztery sekundy do prędkości autostradowej wobec mniej więcej sześćdziesięciu w przypadku diesla to nie statystyka osiągów — to różnica między włączeniem się do ruchu a czekaniem na lukę w nim, powtarzana na każdym węźle podczas każdej zmiany.
Tesla twierdzi również, że mimo masy i powierzchni czołowej ciężarówka jest jedynie około siedem razy mniej efektywna od Modelu Y, a jej aerodynamika bije Bugatti Chirona. To drugie porównanie dotyczy współczynnika oporu powietrza, a nie wielkości porównywalnych wprost, i jest to liczba samej Tesli, ale to właśnie kształt naprawdę sprawia, że wyniki zużycia energii w ogóle się spinają.
Co zmieniono, by dało się ją produkować
Bardziej odkrywcze są szczegóły produkcyjne, pokazują bowiem ciężarówkę przeprojektowaną pod kątem kosztów, a nie efektu.
Semi jest malowana proszkowo, a nie lakierowana — to proces, który Tesla stosuje już przy Megapacku, tańszy i trwalszy niż lakiernia, początkowo wyłącznie w bieli, z obietnicą kolejnych kolorów dla klientów flotowych. Przedni zderzak składa się teraz z trzech części zamiast z jednej, więc otarcie przy niskiej prędkości oznacza wymianę fragmentu, a nie całego elementu; zyskał też otwór poprawiający przepływ powietrza. Akumulator otrzymał bardziej prostopadłościenny kształt, co według Tesli lepiej utrzymuje ciepło przy niskich temperaturach — zmiana wprost użyteczna dla ciężarówki, która ma pracować podczas północnoeuropejskich zim.
W środku centralna pozycja kierowcy przetrwała z prototypu, fotele są materiałowe, podgrzewane i wentylowane, a wysokość kabiny pozwala wyprostować się osobie mierzącej 198 cm.
Jak to wygląda z perspektywy Europy
Żadna z tych liczb nie jest europejska. Tesla 11 września oficjalnie podała dane europejskiej Semi — jedna wersja, do 550 km przy 40 tonach, 800 kW na MCS — i nie opublikowała dla niej pojemności akumulatora. Podane tutaj 548 kWh dotyczy północnoamerykańskiego pakietu Standard Range, więc nie rozstrzyga, co wozi europejska ciężarówka, choć zawęża zakres prawdopodobnych odpowiedzi przy europejskiej masie własnej 9100 kg.
Tym, co przenosi się bez zmian, jest inżynieria. Malowanie proszkowe, dzielony zderzak i cieplejszy akumulator to decyzje o koszcie napraw i zasięgu w niskich temperaturach, a właśnie z tego europejscy nabywcy flotowi będą liczyć rachunki, gdy na początku 2027 roku ruszą dostawy. Daje to też konkretną treść fabryce w Nevadzie, którą Tesla otworzyła w sierpniu: linia działa, a zjeżdżająca z niej ciężarówka nie jest tą z premiery w 2017 roku.