14 września 2026 roku Tesla dodała kalkulator ubezpieczenia do strony zamówienia pojazdu. Znajduje się on bezpośrednio pod opcją Full Self-Driving (Supervised) i zachęca kupujących, by „poznali szacunkowe koszty ubezpieczenia w zależności od przebiegu i zakresu ochrony, wraz z porównaniem z korzystaniem z FSD i bez niego”.
To ostatnie sformułowanie jest sednem sprawy. Tesla oferuje zniżkę ubezpieczeniową za FSD od lutego 2025 roku, ale nigdy wcześniej nie pokazywała kupującemu konkretnej kwoty w momencie, w którym decyduje on, czy zaznaczyć to pole.
Co pokazuje kalkulator
Domyślna wycena zakłada bezpieczną jazdę, 10 000 mil rocznie i standardowy zakres ochrony. Przycisk „Edit Details” pozwala kupującemu zmienić przebieg oraz zakres ubezpieczenia i obserwować, jak zmienia się kwota.
Przykład wyliczony przez Not a Tesla App dotyczy Modelu Y RWD z 2026 roku zamawianego w Austin w Teksasie:
| Korzystanie z FSD | Szacowana składka |
|---|---|
| Brak | $205 miesięcznie |
| 95% mil | $148 miesięcznie |
To 57 dolarów miesięcznie, czyli 684 dolary rocznie — obniżka wyceny o 28%. Przy amerykańskiej subskrypcji FSD kosztującej 99 dolarów miesięcznie kalkulator w praktyce mówi kupującemu, że ubezpieczenie zwraca mu ponad połowę ceny oprogramowania.
Różnica jest większa niż zniżka, którą Tesla podaje oficjalnie
Właśnie tutaj strona zasługuje na sceptycyzm. Zniżka ubezpieczeniowa Tesli za FSD, wprowadzona w lutym 2025 roku i oferowana najpierw w Teksasie i Arizonie, opisywana jest jako do 10% na wybranych zakresach ochrony dla kierowców, którzy korzystają z FSD na co najmniej połowie przejechanych mil w ruchomym oknie 30 dni.
Różnica 28% między dwiema wycenami to nie jest ta zniżka. Prawdopodobne wyjaśnienie jest takie, że wariant z wysokim udziałem FSD łączy dwie rzeczy: samą zniżkę oraz lepszy prognozowany Safety Score, ponieważ Tesla Insurance wycenia polisy na podstawie zmierzonego zachowania za kierownicą, a mile przejechane na FSD zwykle wypadają dobrze. Tesla nie opublikowała jednak żadnej metodologii kalkulatora, a na samej stronie nie ma wyjaśnienia, co dzieli obie liczby.
To także szacunek w konfiguratorze, a nie wiążąca oferta. Składka, którą kupujący faktycznie zapłaci, zależy od Safety Score wynikającego z jego jazdy po odbiorze auta, a nie od założenia, które strona przyjęła wcześniej.
Gdzie to działa
Sekcja pojawia się wyłącznie w tych stanach USA, w których sprzedawane jest samo Tesla Insurance, a to krótka lista nieobejmująca większości kraju. Wszędzie indziej strona zamówienia pozostaje bez zmian.
Europa dostaje argument, a nie produkt
Tesla Insurance nie jest sprzedawane w Europie, więc żaden europejski kupujący tej sekcji nie zobaczy. Tym, co się przenosi, jest argument leżący u jej podstaw — że mile przejechane na FSD są tańsze w ubezpieczeniu — i argument ten zaczyna docierać do nas przez podmioty trzecie, a nie przez Teslę. Zurich właśnie zaczął naliczać australijskim właścicielom Tesli niższe składki za korzystanie z FSD, co oznacza, że niezależny ubezpieczyciel doszedł do tego samego wniosku na podstawie własnych danych o szkodach.
Dla europejskich kierowców kolejność wciąż jest odwrotna: oprogramowanie musi najpierw zostać zatwierdzone, zanim ktokolwiek będzie mógł je wycenić. Tesla opublikowała swoją dokumentację bezpieczeństwa w trybie artykułu 39 przed październikowym głosowaniem komitetu UE, a dopóki ta procedura się nie zakończy, nie ma w Europie żadnych mil na FSD, na które ubezpieczyciel mógłby udzielić zniżki.
Tesla zamieniła tutaj deklarację o bezpieczeństwie w konkretną miesięczną kwotę w punkcie sprzedaży. Czy ta kwota przetrwa zderzenie z prawdziwą polisą, to już inna sprawa.