Niemiecki urząd rejestracji pojazdów opublikował dane o tym, ile faktycznie przejechały w 2025 roku samochody w kraju: te w pełni elektryczne osiągnęły średnio 11,312 kilometrów wobec 8,406 w przypadku benzynowych — o około jedną trzecią więcej. To ta liczba krąży dziś po niemieckiej prasie branżowej. Pełna tabela jest ciekawsza, bo samochody elektryczne wcale jej nie otwierają.

Jak powstaje ta liczba

Kraftfahrt-Bundesamt nie ankietuje kierowców. Jego seria „Verkehr in Kilometern” odczytuje wskazania liczników podczas okresowego badania technicznego, które musi przejść każdy niemiecki samochód, a następnie przenosi te odczyty na całą zarejestrowaną flotę. Od 2023 roku czyni to z niej jeden z niewielu w Europie zbiorów danych o przebiegach opartych na zmierzonych, a nie deklarowanych odległościach.

Pełna tabela

Napęd Średni przebieg w km, 2025 Zmiana sumy dla kategorii
Hybryda plug-in 13,575 −4.9%
Hybryda 13,526 +26.2%
W pełni elektryczne 11,312 +25.8%
Benzyna 8,406 −1.3%
Diesel brak wyodrębnionych danych −4.1%

Wynikają z tego dwie rzeczy. Oba typy hybryd jeżdżą więcej niż samochody w pełni elektryczne, a najwyższą średnią ze wszystkich ma hybryda plug-in — napęd, którego własne dane z monitoringu pokazują, że jeździ na benzynie znacznie częściej, niż zakładają jego wyniki homologacyjne.

A diesla brakuje. Raporty podające dane za 2025 rok wymieniają udział diesla w przebiegach i jego spadek, ale nie średnią na samochód, co pozostawia zestawienie niepełnym właśnie tam, gdzie to najważniejsze: własny skrócony raport KBA za 2024 rok wskazywał dla przeciętnego diesla 16,984 kilometrów, czyli o połowę więcej, niż w minionym roku osiągnął jakikolwiek samochód elektryczny. Diesel jest w Niemczech flotą dalekobieżną i nią pozostaje. Kto z dzisiejszych relacji wyczyta, że „samochody elektryczne jeżdżą najwięcej”, wyczyta coś, czego dane nie mówią.

Raport za 2024 rok nie daje przy tym czystego porównania — wszystkie napędy alternatywne zebrał w jednej pozycji z wynikiem 15,906 kilometrów, a KBA zrewidowało lata sprawozdawcze 2023 i 2024 w maju 2026 roku. Odczyty po obu stronach tej granicy wymagają ostrożności.

To, co wzrosło, to flota

Powyższe procenty to zmiany łącznego rocznego przebiegu każdej kategorii — sumy dla wszystkich samochodów danego typu — a nie średniej na samochód. Elektryczne i hybrydy to jedyne kategorie ze wzrostem i jedyne, których flota rośnie; benzyna, diesel i hybryda plug-in zanotowały spadki. Rosnąca flota pokonuje w sumie więcej kilometrów niemal niezależnie od nawyków kierowców.

Licząc wszystkie rodzaje pojazdów, Niemcy przejechały w 2025 roku 674.7 miliarda kilometrów, o 0.7% więcej niż 670.2 miliarda rok wcześniej. Na samochody osobowe przypadło z tego 562.3 miliarda, czyli 83.3%. Samochody benzynowe wciąż odpowiadały za 47.4% całego przebiegu samochodów osobowych, a diesle za 35.4% — razem ponad cztery piąte, i to jest skala, w której należy czytać tempo wzrostu elektryków.

Dlaczego to ważne dla europejskiego nabywcy

Niemcy to jeden z największych europejskich rynków Tesli i ten, w którym firma produkuje: w Grünheide powstaje sprzedawany tu Model Y, a Model Y był w czerwcu najlepiej sprzedającym się samochodem elektrycznym w Niemczech. Zarzut, który niemiecki nabywca słyszy najczęściej, brzmi, że samochód elektryczny może być tylko drugim autem, trzymanym na krótkie trasy. Odczyty liczników zebrane przez sam urząd rejestracji pokazują teraz, że przeciętny samochód w pełni elektryczny pokonuje o jedną trzecią większy dystans niż przeciętny benzynowy — to nie dowód, że cokolwiek zastępuje, ale koniec twierdzenia, że te samochody stoją w miejscu.

Zastrzeżenie działa też w drugą stronę. Flota elektryczna jest znacznie młodsza od benzynowej i w o wiele większym stopniu zarejestrowana na firmy, a jedno i drugie samo z siebie podnosi przebiegi. Część tej różnicy wynika z tego, czym te samochody są, a nie z tego, jak daleko mogą jechać — i trafia to na rynek, na którym 8% Europejczyków deklaruje, że ich następny samochód będzie elektryczny, a jedna piąta nowych rejestracji w UE już nim jest.