Niemiecka dopłata do zakupu samochodu elektrycznego sprawdza kupującego, a nie samochód. Istnieje limit dochodu decydujący o tym, kto może złożyć wniosek, i nie ma żadnego pułapu cenowego dla tego, co za te pieniądze można kupić. Do 1 sierpnia to połączenie skierowało federalne pieniądze do ponad 50 luksusowych elektryków, wśród nich do 36 samochodów Porsche.
Liczby pochodzą z materiału Handelsblatt na temat danych BAFA o zatwierdzonych wnioskach i stały się źródłem politycznego sporu o program, który ma ledwie trzy miesiące.
Co kupiono za te pieniądze
| Model | Uwaga |
|---|---|
| Porsche Macan i Taycan | 36 aut, największa pojedyncza grupa |
| Mercedes-Benz EQS 450+ | Limuzyna klasy wyższej |
| Mercedes-Benz G 580 | Elektryczna klasa G |
| BMW i7 | Flagowa limuzyna |
| BMW XM 50e | SUV z napędem hybrydowym plug-in |
Przepis, który na to pozwala
Dopłata ruszyła ponownie 19 maja 2026 roku, z mocą wsteczną dla zakupów od 1 stycznia, i jest uzależniona od dochodu wnioskodawcy. Dochód podlegający opodatkowaniu w gospodarstwie domowym nie może przekroczyć €80,000, a limit rośnie o €5,000 na dziecko, maksymalnie do €90,000. Uprawnieni kupujący dostają €3,000, a w gospodarstwach o niższych dochodach z dziećmi nawet €6,000.
Czego program nie robi, to nie ogranicza samego pojazdu. Wcześniejszy niemiecki Umweltbonus miał pułap ceny katalogowej; ten z niego zrezygnował na rzecz czystego kryterium dochodowego. Gospodarstwo domowe mieszczące się w limicie dochodu może więc ubiegać się o tę samą dopłatę na elektryczną klasę G, co na najtańsze miejskie auto na rynku.
Ministerstwo nazywa to błędem zaokrąglenia
Federalne Ministerstwo Środowiska pod kierownictwem Carstena Schneidera odmawia zmiany przepisów. Rzecznik nazwał wsparcie dla drogich pojazdów „bardzo drobnym zjawiskiem marginalnym”, zaznaczając, że ponad 80% dotowanych aut kosztuje mniej niż €50,000. Rachunek to potwierdza: do 1 sierpnia BAFA zatwierdziła 26,875 wniosków i wypłaciła €117 milionów, więc pięćdziesiąt kilka luksusowych aut to ułamek procenta.
Zastrzeżenia tak naprawdę nie dotyczą pieniędzy i nie płyną ze strony opozycji. Rzeczniczka SPD do spraw transportu Isabel Cademartori powiedziała, że dopłata musi spełniać swój cel społeczny; jej kolega Sebastian Roloff stwierdził, że luksusowe auta nie powinny otrzymywać wsparcia państwa. Swantje Michaelsen z Zielonych nazwała konstrukcję programu zaproszeniem dla najlepiej zarabiających. Schneider sam jest ministrem z ramienia SPD i to właśnie nadaje sporowi ostrość.
Co to oznacza dla kupujących Teslę na największym rynku Europy
Tesla jest bardziej narażona na pułap cenowy niż jakakolwiek inna marka w Niemczech, bo już teraz prowadzi w zatwierdzonych wnioskach, a jej niemiecka oferta leży dokładnie po obu stronach granicy €50,000, którą ministerstwo przywołuje w obronie programu.
| Model (Niemcy) | Cena | Poniżej €50,000 |
|---|---|---|
| Model 3 Standard RWD | €36,990 | Tak |
| Model Y Standard | €39,990 | Tak |
| Model Y Long Range RWD | €46,990 | Tak |
| Model Y Long Range AWD | €52,990 | Nie |
| Model Y Performance | €61,990 | Nie |
Pułap €50,000 zostawiłby modele wolumenowe nietknięte i odciąłby dwie najwyższe wersje Modelu Y. Model S i Model X są już poza sporem – żadnego z nich nie da się w Niemczech swobodnie konfigurować.
Co naprawdę zmieniłaby reforma
W obiegu są cztery propozycje: pułap ceny katalogowej, niższe progi dochodowe, rozszerzenie dopłat na używane elektryki oraz wymóg udziału produkcji „made in Europe” – ten ostatni forsuje już CSU w wersji wymierzonej w chiński import. Każda z nich objęłaby przyszłe wnioski, a nie 103,500 już złożonych.
Dla każdego, kto w Niemczech rozważa Teslę w wyższej wersji, obecne przepisy są tymi hojnymi. Tesla przez całe lato ustawia ceny pod ten program, aż po przywrócony bonus €2,000 na Modelu Y – i to właśnie przepisy, dzięki którym takie łączenie działa, są teraz poddawane przeglądowi.