BYD wprowadził Qin Maxa do sprzedaży w Chinach w cenach zaczynających się poniżej 100,000 juanów, a liczbą, która ma znaczenie, nie jest cena. To pięć minut — czas, w jakim wersja elektryczna ma przejść od 10 do 70 procent naładowania.

Dane techniczne

Qin Max to sedan średniej wielkości o długości 4,866 mm i rozstawie osi 2,820 mm, oferowany zarówno jako samochód w pełni elektryczny, jak i jako hybryda plug-in DM-i. Gama elektryczna zaczyna się od 109,900 juanów, czyli mniej więcej €13,000, a kończy na 143,900 juanach.

Wersja Cena (juany) Zasięg CLTC
EV 530 km Leading 109,900 530 km
EV 530 km Transcendence 119,900 530 km
EV 530 km Excellence 129,900 530 km
EV 630 km Transcendence 132,900 630 km
EV 630 km Excellence 143,900 630 km
DM-i 230 km Leading 99,900 230 km (elektrycznie)

Silniki mają moc 120 kW lub 240 kW, a mocniejsza odmiana rozpędza się do 100 km/h w około pięć sekund. Zasięgi podano według cyklu CLTC, wyjątkowo łagodnego — w WLTP należy się spodziewać zauważalnie mniej, a w realnej jeździe jeszcze mniej.

Pięć minut to główna teza

Wersja elektryczna korzysta z akumulatora Blade drugiej generacji i firmowego systemu błyskawicznego ładowania, a BYD deklaruje 10-70 % w około pięć minut i 10-97 % w około dziewięć.

Obok tej deklaracji trzeba postawić dwa zastrzeżenia. To wynik producenta, zmierzony w warunkach, których BYD nie ujawnił w całości. Wymaga też infrastruktury ładowania zdolnej dostarczyć taką moc, co w praktyce oznacza własne ładowarki BYD klasy megawatowej w Chinach — a nie przystanek przy europejskiej autostradzie. Akumulator Blade drugiej generacji to zresztą ten sam, którego niezależnie zmierzone zachowanie stało się niedawno sprawą polityczną w Chinach, po tym jak BYD zgłosił organom inżyniera, który go testował.

Nawet po mocnym zdyskontowaniu tych liczb liczy się kierunek. Superchargery V4 Tesli osiągają w szczycie znacznie mniej, a prędkość ładowania to oś, na której chińscy producenci postanowili rywalizować.

Dlaczego to ważne dla kupującego Teslę w Europie

Qin Max nie jest sprzedawany w Europie, a BYD nie zapowiedział planów sprowadzenia go tutaj. Potraktujmy go raczej jako deklarację tego, do czego zdolna jest dziś platforma leżąca u podstaw europejskich modeli BYD.

BYD już teraz wystawia w Europie model Seal przeciwko Modelowi 3 i agresywnie umacnia swoją europejską pozycję. Technika z Qin Maxa — Blade drugiej generacji, błyskawiczne ładowanie i sedan wielkości Modelu 3 zaprojektowany pod cenę, do której Tesla nie potrafi się zbliżyć — trafi do europejskich salonów jako następny krok, dostosowana do europejskich przepisów, ceł i gustów.

Cena się nie przeniesie. Auto za 109,900 juanów nie stanie się w Berlinie samochodem za €13,000; wchodzą w grę unijne cła na elektryki produkowane w Chinach, homologacja, transport i marża dealerska, a BYD wycenia swoje europejskie modele wobec europejskich rywali, a nie wobec rynku macierzystego. Przenosi się natomiast inżynieria, a prędkość ładowania to ta jej część, którą Tesli najtrudniej zbagatelizować.

Odpowiedzią Tesli była dotąd niezawodność sieci Supercharger, a nie jej moc szczytowa — to realna przewaga, która słabnie za każdym razem, gdy rywal skraca o połowę czas spędzony przy ładowarce. W chemii ogniw dystans również topnieje z drugiej strony, bo CATL celuje w pilotażową produkcję ogniw ze stałym elektrolitem w 2027 roku.

Podsumowanie

Sedan tylko na rynek chiński, z deklaracją ładowania, którą warto traktować sceptycznie i uważnie obserwować. Zagrożeniem konkurencyjnym jest liczba pięciu minut, a nie cena.