Jeśli kiedykolwiek zdarzyło ci się umyć przednią szybę od zewnątrz, wsiąść z powrotem i mimo to zobaczyć komunikat, że kamery nie widzą, problem był najprawdopodobniej po drugiej stronie szkła. Nowo ujawniony patent Tesli uderza w przyczynę, a nie w objaw.
Czym właściwie jest ta mgiełka
Tworzywa sztuczne, kleje i pianki we wnętrzu samochodu jeszcze długo po montażu uwalniają lotne i średniolotne związki organiczne — to odgazowywanie, źródło zapachu nowego auta. W zamkniętej kabinie związki te skraplają się na najchłodniejszej dużej powierzchni, jaka jest dostępna, czyli po wewnętrznej stronie przedniej szyby.
Efektem jest cienki, równomierny film: łatwy do przeoczenia na szkle, przez które się patrzy, i trudny do przeoczenia dla kamery, która przez nie patrzy, ponieważ przednie kamery siedzą w obudowie dociśniętej dokładnie do tego fragmentu. Właściciele, którzy dotarli do sedna sprawy, opisują to samo odkrycie — porządne wyczyszczenie oznacza zdjęcie lusterka wstecznego i obudowy kamer, żeby dostać się do szkła pod spodem, a problem wraca.
Co proponuje patent
Zamiast usuwać film po jego powstaniu, Tesla proponuje zatrzymanie związków, zanim dotrą do szkła — poprzez sprawienie, by elementy najbliższe kamerom pochłaniały własne emisje.
| Element | Szczegół w zgłoszeniu |
|---|---|
| Materiał bazowy | Polipropylen |
| Dodatek | Mikroporowate cząstki krystalicznego glinokrzemianu (zeolitopodobne) |
| Zawartość | około 70% masowo w niektórych przykładach |
| Wielkość porów | około 3 do 10 angstremów |
| Umiejscowienie | wbudowane w obudowę otaczającą przednie kamery |
Zakres wielkości porów to najsprytniejszy element: różne związki mają różne rozmiary cząsteczek, więc zgłoszenie opisuje mieszanie wielkości porów tak, by wychwytywać kilka klas związków zamiast dostrajać się do jednej. To nie jest powłoka ani wymienny filtr — to sama obudowa, wymiarowana tak, by pochłaniać przez wszystkie te lata, w których otaczające tworzywa nadal się odgazowują.
Dlaczego to ważniejsze niż kiedyś
Tesla usunęła radar i czujniki ultradźwiękowe i opiera się wyłącznie na kamerach, więc pogorszona przednia kamera nie jest słabszym wkładem do zestawu czujników — jest tym wkładem. Gdy widoczność spada poniżej progu, Autopilot i FSD stają się niedostępne: funkcja znika w ruchu z powodu, którego kierowca nie widzi.
Jeszcze bardziej liczy się to w samochodzie bez kierowcy. Nikt nie jedzie Cybercabem po to, by zauważyć film na szybie albo zdjąć obudowę lusterka i go zetrzeć.
Dlaczego europejscy właściciele widzą to częściej
Skraplanie potrzebuje zimnej powierzchni oraz ciepłej i wilgotnej kabiny, a północna Europa zapewnia jedno i drugie przez większą część roku. Dlatego film zwraca uwagę jesienią i zimą, a nie w lipcu, i dlatego właściciele obwiniają pogodę, a nie wnętrze auta.
Europejski Model 3 czy Model Y korzysta z tego samego stosu opartego wyłącznie na kamerach, więc konsekwencje nie są kosmetyczne: ostrzeżenie o widoczności odbiera Autopilota podczas dojazdu autostradą, w sezonie, w którym kierowca chce go najbardziej, bez radaru, na którym można się oprzeć. Żadne ustawienie obiegu powietrza w kabinie tego nie zapobiegnie, bo źródło jest wewnątrz samochodu.
Dopóki coś takiego nie trafi do produkcji, sensownym nawykiem jest czyszczenie przedniej szyby od wewnątrz — zwłaszcza pasa przed obudową lusterka — jako zwykłej czynności obsługowej, i nieodczytywanie komunikatu o przesłonięciu kamery jako brudu na zewnątrz.
Zwyczajowe zastrzeżenie
To patent, nie produkt. Tesla patentuje mnóstwo rzeczy, których nigdy nie buduje, zgłoszenie opisuje przykłady, a nie wiążącą specyfikację, i nic z tego nie zostało zapowiedziane dla żadnego pojazdu ani rocznika modelowego.
Dokument potwierdza natomiast, że Tesla precyzyjnie scharakteryzowała problem — aż do chemii i geometrii — i traktuje mgiełkę po wewnętrznej stronie przedniej szyby jako defekt inżynieryjny systemu opartego wyłącznie na kamerach, a nie jako obowiązek sprzątania po stronie właściciela.