Tesla umieściła 3 września 2026 roku w swoim sklepie internetowym dwa nowe akcesoria do paki Cybertrucka: szynę użytkową na klapę za 350 dolarów oraz zamykaną skrzynię Bed Gear Box za 985 dolarów. Żadne z nich samo w sobie nie robi wrażenia. Razem mówią jednak coś o tym, jak Tesla wyobraża sobie dziś użytkowanie tego pickupa.
Dwie części
Szyna użytkowa na klapę to pojedynczy profil aluminiowy montowany w poprzek klapy. Ma rowek typu T-slot pozwalający przesuwać akcesoria wzdłuż całej długości, dwa punkty mocowania L-track, a w zestawie znajdują się dwa ograniczniki ładunku. Pasuje do każdej wersji Cybertrucka. Zadanie, które wykonuje, jest wąskie i jak najbardziej realne: przy złożonej klapie długie ładunki, takie jak tarcica, nie mają się o co oprzeć, a szyna daje im punkt podparcia.
Bed Gear Box to zamykana aluminiowa skrzynia przykręcana do szyn L-track w podłodze paki, z dwoma wewnętrznymi pojemnikami na drobiazgi.
| Szyna użytkowa na klapę | Bed Gear Box | |
|---|---|---|
| Cena | $350 | $985 |
| Wymiary | — | 141,7 × 50,3 × 19,8 cm (55.78 × 19.8 × 7.79 in) |
| Masa | — | ok. 26 kg (57 lb) pustej |
| Montaż do | Klapy | Szyn L-track w pace |
| Zamykana | Nie | Tak |
Przed zamówieniem warto zwrócić uwagę na haczyk ze zgodnością. Cybertrucki w wersjach Long Range i Dual Motor AWD wymagają osobnego zamontowania szyn L-Track w pace; w pozostałych konfiguracjach są one już na miejscu. Bez nich skrzynia nie ma do czego się przykręcić.
Produktem jest szyna
Same akcesoria znaczą mniej niż standard, do którego się podłączają. Tesla od początku uformowała w pace Cybertrucka szyny L-track — system kotwiczenia zapożyczony z lotnictwa i zabudów samochodów dostawczych — właśnie po to, by Tesla i firmy zewnętrzne mogły dokładać kolejne wyposażenie bez przeprojektowywania paki.
To inny model biznesowy niż sprzedaż zamkniętego katalogu akcesoriów. Zamienia pakę w interfejs i sprawia, że każda nowa część wysyłana przez Teslę podnosi wartość wszystkich już sprzedanych. Szyna na klapę dodająca dwa kolejne punkty L-track jest w tym sensie nie tyle akcesorium, co rozszerzeniem gniazda.
Celem jest też konkretny klient. Zamykana skrzynia narzędziowa za 985 dolarów nie jest zakupem lifestyle'owym; to coś, co klient z branży przykręca i o czym zapomina. Tesla kieruje Cybertrucka do ekip pracujących na budowach — w segmencie, w którym Ford F-150 i Ram od dziesięcioleci sprzedają całe ekosystemy akcesoriów.
Dlaczego europejski czytelnik nic z tym nie zrobi
Mówiąc wprost: bo tego pickupa nie ma tu w sprzedaży. Tesla nigdy nie zgłosiła Cybertrucka do unijnej homologacji typu, a jej europejskie strony nie podają ani ceny, ani dostępności. Garstka Cybertrucków zarejestrowanych w Czechach, Austrii i Polsce trafiła tam poprzez dopuszczenia indywidualne, a nie ścieżkę homologacyjną, którą ktokolwiek mógłby powtórzyć u dealera.
Te części są więc amerykańskimi akcesoriami do amerykańskiego pickupa, a dla europejskiego właściciela Tesli interesujący jest schemat, a nie same produkty. Tesla pokazuje, że potrafi zbudować wokół pojazdu modułowy ekosystem sprzętu, jeśli uzasadnia to sposób użytkowania — czego nigdy nie zrobiła dla Modelu Y, czyli auta, które faktycznie sprzedaje w Europie w dużych ilościach.