W sierpniu 2026 roku w Norwegii zarejestrowano 13 451 nowych samochodów osobowych, z czego 98,7% stanowiły auta w pełni elektryczne. To rekord miesięczny — w sierpniu 2025 roku było to 96,9% — który podnosi udział od początku roku do 97,8%. Cały rynek nieznacznie się skurczył, o 3,4% względem tego samego miesiąca rok wcześniej.
Niemal cały ten spadek przypada na jedną markę. Według danych Norweskiej Rady Informacji o Ruchu Drogowym (OFV) Tesla zarejestrowała w sierpniu 627 aut, czyli 2387 mniej niż w sierpniu 2025 roku. Wszystkie pozostałe marki razem dołożyły 1921 rejestracji i właśnie dlatego załamanie u Tesli przełożyło się na rynek, który praktycznie się nie ruszył.
Tabela marek za sierpień
| Marka | Rejestracje w sierpniu 2026 |
|---|---|
| Volkswagen | 1,457 |
| Toyota | 1,328 |
| Xpeng | 795 |
| Tesla | 627 |
Sześć z dziesięciu największych marek zanotowało wzrost. Volkswagen wygrał miesiąc bezapelacyjnie, a Tek.no informuje, że na czele zestawienia modeli stanął ID.4. Dwa najpopularniejsze auta Tesli wypadły znacznie niżej: Model 3 był siódmy z wynikiem 374 sztuk, a Model Y dziewiętnasty z 253. Te dwa modele składają się na całe 627.
Drugą połową tej historii są chińscy nowicjusze. Xpeng i BYD razem zgarnęły w sierpniu 11,4% norweskiego rynku, wobec 4,9% rok wcześniej — sam Xpeng sprzedał o 168 aut więcej niż Tesla.
Przewaga, która wciąż jest realna i wciąż topnieje
W skali roku Tesla pozostaje największą marką w Norwegii z 15 040 rejestracjami i 15,6% udziału. Model Y ma w 2026 roku dotychczas 11 408 rejestracji. Ale trend pod tymi liczbami się odwrócił: Tesla traci 11% od początku roku, podczas gdy Toyota rośnie o 46,4%, a dystans między nimi zmalał z 9173 aut w tym samym momencie ubiegłego roku do 3740.
To, czy przewaga przetrwa do końca roku, jest naprawdę na styk. W sierpniu Toyota sprzedała o 701 aut więcej niż Tesla; przy takiej różnicy zasypanie luki 3740 aut zajęłoby jeszcze około pięciu miesięcy, a zostały tylko cztery. Wrzesień jest też ostatnim miesiącem kwartału dostaw Tesli, a właśnie wtedy do Norwegii trafiają większe wolumeny. Przewaga powinna utrzymać się do grudnia — ale przy obecnym trendzie jest to problem odłożony na 2027 rok, a nie rozwiązany.
Sierpień przypomina również, że pojedyncze norweskie miesiące potrafią mocno wahać się w obie strony. W lipcu Tesla zarejestrowała zaledwie 24 auta w całym kraju — to artefakt logistyki, a nie sygnał o popycie, ponieważ Norwegia odbiera europejskie dostawy falami. Przy 627 autach sierpień jest 26 razy lepszy od lipca, a mimo to pozostaje najsłabszym sierpniem Tesli od lat. Rytm kwartalny gra na korzyść września, więc sensownym punktem odniesienia będzie cały trzeci kwartał, a nie który kolwiek z tych miesięcy z osobna.
Dostawcze poszły w drugą stronę
Elektryczne lekkie pojazdy użytkowe osiągnęły w sierpniu 44,9% norweskich rejestracji aut dostawczych i 53,1% od początku roku, przy 3139 rejestracjach — o 10,6% więcej. Norwegia jest bliżej zakończenia transformacji rynku samochodów osobowych niż jakikolwiek inny kraj, więc pozostały jej wzrost coraz mocniej przenosi się do segmentów, w których Tesla nie sprzedaje.
Dla europejskiego nabywcy istotne jest nie te 98,7%, które i tak musiało w końcu nadejść. Istotne jest to, że na rynku z najmniejszymi pozostałymi barierami Tesla rywalizuje dziś produktem z Volkswagenem i Xpengiem, zamiast prowadzić z automatu.