Francuski serwis Automobile Propre zrobił to, czego branża ładowania rzadko robi publicznie: usiadł na cały dzień przy autostradowym miejscu obsługi podróżnych i zapisał, co się tam naprawdę działo. Miejscem były parkingi w Montélimar przy autostradzie A7, w trakcie chassé-croisé — sierpniowego weekendu, gdy jedna fala francuskich wakacjuszy wraca do domu, a kolejna rusza na południe, i gdy sieć autostrad jest najbardziej obciążona. Zaobserwowano około 100 pojazdów.

Liczby

Wskaźnik Średnia Mediana
Czas trwania sesji 29 min 28 min
Dostarczona moc 81 kW 79 kW
Poziom naładowania po przyjeździe 43% 44%
Uzupełniona energia 38 kWh (35 kWh netto)
Odzyskana część baterii 41%

Przeciętny samochód w próbie miał 76 kWh użytecznej pojemności i odjeżdżał z zasięgiem powiększonym o około 230 km. Zmierzone zużycie w ruchu autostradowym wyniosło 15,2 kWh/100 km. Straty ładowania sięgały średnio 7,5%, choć w poszczególnych samochodach rozrzut dochodził aż do 20%.

Różnica między mocą szczytową a mocą rzeczywistą

Najbardziej wymowna liczba to fakt, że tylko 17 z około stu samochodów w ogóle przekroczyło 100 kW. Niemal każdy nowoczesny pojazd elektryczny na tej autostradzie ma deklarowaną moc znacznie powyżej 100 kW, a wiele z nich dwu- lub trzykrotnie wyższą — a jednak średnia całej obserwowanej floty zatrzymała się na 81 kW.

Wyjaśniają to dwie rzeczy i żadną z nich nie jest zepsuta stacja ładowania. Po pierwsze, kierowcy przyjeżdżali ze średnim poziomem naładowania 43% — powyżej okna, w którym ogniwa litowo-jonowe przyjmują najwyższy prąd. Samochód podłączony przy 43% ma fazę mocy szczytowej już za sobą. Po drugie, tylko 20% kierowców zakończyło ładowanie na poziomie 80% lub niższym, co oznacza, że większość przesiedziała także opadającą część krzywej, na której moc gwałtownie spada. Około 15% pozostało podłączonych dłużej niż 40 minut.

Skrajności mówią to samo. Najszybszą sesję zaliczył Mercedes EQE, który przyjął 19 kWh w 9 minut — przyjechał z niskim stanem i wcześnie odjechał. Na drugim biegunie BMW iX stało podłączone przez 1 godzinę i 25 minut po zakończeniu ładowania, blokując stanowisko, z którego już nic nie pobierało.

Co to znaczy dla planowania podróży po Europie

Praktyczny wniosek jest taki, że poziom naładowania po przyjeździe liczy się bardziej niż liczba z karty technicznej. Dwa identyczne samochody mogą uzyskać średnio 150 kW albo 60 kW na tej samej ładowarce — wyłącznie w zależności od tego, czy kierowca przyjedzie z 10% czy z 45%. Głębsze rozładowanie baterii między przystankami i krótsze sesje wygrywają z uzupełnianiem energii za wcześnie i przesiadywaniem opadającej krzywej.

Warto zwrócić uwagę także na dane o stratach. Średnia różnica 7,5% między energią zafakturowaną a zmagazynowaną to pieniądze wydane na nic, a mieści się w tym samym przedziale, jaki ustalił ADAC, gdy porównywał straty ładowania z domowych ładowarek i ze zwykłego gniazdka.

A iX pozostawiony podłączony na 85 bezczynnych minut to w tym zbiorze danych najmocniejszy argument za opłatami za blokowanie stanowiska. W najbardziej ruchliwy weekend wyjazdowy francuskiego roku dostępność ładowarek ograniczała nie moc, lecz zajętość.