Einride zamówił 500 ciężarówek Tesla Semi – to największe publicznie ogłoszone zobowiązanie, jakie ktokolwiek podjął wobec tego modelu – i poinformował o tym we wtorek razem z wynikami za pierwsze półrocze. Szwedzka firma technologiczna z branży transportu towarowego odbierze pierwsze egzemplarze w przyszłym miesiącu, a pozostałe w ciągu 24 miesięcy, co podniesie jej eksploatowaną flotę elektryczną z około 250 do około 750 ciężarówek.
Poprzednim rekordem było zamówienie 370 ciężarówek złożone przez WattEV w maju 2026 roku na przewozy kontenerów na krótkich odcinkach z portów w Kalifornii. Einride przebija je o 130 pojazdów.
Co dokładnie obejmuje umowa
| Ciężarówki | 500 |
| Pierwsze dostawy | wrzesień 2026 |
| Okno dostaw | 24 miesiące |
| Stany | Kalifornia, Teksas, New Jersey, Illinois, Georgia |
| Wskazany klient transportowy | Amazon |
| Flota elektryczna Einride | ~250 ciężarówek → ~750 |
Każdą ciężarówką zarządza się przez Saga, własną platformę Einride do planowania tras i okien ładowania. Przy cenniku Tesli z kwietnia 2026 roku – około $260,000 za Semi o standardowym zasięgu i $290,000 za wersję o dużym zasięgu – 500 ciężarówek to sprzęt wart mniej więcej $130–145 milionów.
Einride twierdzi, że wdrożenie jest w pełni pokryte finansowaniem ze strony podmiotów trzecich, a nie z własnego bilansu, i liczby pokazują, dlaczego ta różnica ma znaczenie. Firma wykazała $27 milionów przychodu w pierwszym półroczu, o 26% więcej przy stałych kursach walut, skorygowaną stratę EBITDA w wysokości 363 milionów SEK oraz 748 milionów SEK (około $77 milionów) gotówki na koniec czerwca. „To wdrożenie jest kolejnym dowodem, że potrafimy działać w skali, jakiej wymagają nasi klienci” – powiedział prezes Roozbeh Charli.
Dlaczego to ważne dla Semi
Semi przez lata był ciężarówką ze znanymi klientami i niewielkimi liczbami. Produkcja seryjna ruszyła dopiero 29 kwietnia 2026 roku w dedykowanym zakładzie Tesli obok Giga Nevada w Sparks, a Tesla zapowiedziała, że w tym roku spodziewa się zbudować wiele tysięcy ciężarówek – szacunki z zewnątrz stawiają produkcję 2026 roku między 5,000 a 15,000 egzemplarzy przy deklarowanej zdolności 50,000 sztuk.
Jedno zamówienie na 500 ciężarówek to realny wycinek pierwszego prawdziwego roku produkcji i pierwsze na tyle duże, by sprawdzić dostawy w skali flotowej, a nie pilotażowej. Po stronie ładowania specyfikacja odniesienia już istnieje: w lipcu Tesla otworzyła pierwszy publiczny Megacharger o pełnej mocy 1.2 MW.
Europejska część to właśnie ta, której brakuje
Einride jest szwedzki, a żadna z tych 500 ciężarówek nie pojedzie do Europy.
Europejskie działania Tesli wokół Semi to nadal praca handlowa u podstaw, a nie sprzedaż – rekrutacje do rozwoju biznesu na poziomie krajowym w Niemczech i we Francji, trwające prace homologacyjne oraz ogłoszenia o pracę wskazujące na start w 2027 roku, a nie w tym roku.
Tymczasem własna europejska ekspansja Einride powstaje na ciężarówce kogoś innego. 12 sierpnia firma ogłosiła partnerstwo z DAF Trucks, w ramach którego zintegruje Einride Driver, swój autonomiczny system SAE Level 4, z platformą elektrycznych ciężarówek DAF, a niderlandzki instytut badawczy TNO pomaga zdefiniować i przetestować interfejsy. Walidacja potrwa przez 2026 rok, integracja i uruchomienie następują w 2027 roku, a instytucje odpowiedzialne za homologację typu są zaangażowane od początku.
Warto zwrócić uwagę na kształt tej układanki. Najbardziej widoczna europejska firma w autonomicznym transporcie towarowym kupuje ciężarówki Tesla zbudowane w Ameryce na amerykańskie drogi, a jednocześnie buduje swój europejski biznes autonomiczny wokół ciężarówki niderlandzkiej. Dla europejskiego czytelnika użytecznym sygnałem nie jest Semi na autostradzie – lecz to, że Tesla ma w końcu portfel zamówień wymagający rytmu fabryki, a nie komunikatów prasowych.