Pierwszy samochód elektryczny Porsche będzie najprawdopodobniej także tym, który utrzyma się najkrócej. Niemiecki tygodnik gospodarczy WirtschaftsWoche napisał 13 sierpnia 2026 roku, że zarząd Porsche i rada pracownicza firmy zasadniczo zgodzili się wycofać Taycana najpóźniej do 2030 roku, bez wskazania jakiegokolwiek następcy.

Nic nie zostało podpisane. Doniesienia opisują porozumienie, którego jeszcze nie ujęto na piśmie, a rzecznik Porsche odmówił komentarza. Rok 2030 należy więc traktować jako datę z doniesień prasowych, a nie jako potwierdzoną.

Co mówią doniesienia

Trzy elementy idą dalej niż zwykłe ogłoszenie o zakończeniu produkcji modelu.

Wycofywanie jest opisywane jako stopniowe, a nie jako nagłe wstrzymanie – i dokładnie tak zakład z portfelem zamówień faktycznie zamyka linię. Rozważono i odrzucono alternatywy, w tym przeniesienie produkcji Taycana ze Stuttgartu: omawiana przeprowadzka do Leipzigu jest według doniesień już nieaktualna. Nie wskazano też żadnego następcy, co uczyniłoby z Macana Electric najważniejszy wolumenowo elektryczny model Porsche, przy powrocie elektrycznej 718 do planów po okresie niepewności.

Liczby, które za tym stoją

Okres Dostawy Taycana
2023 ~41,000
2025 ~16,000
H1 2026 ~6,000–6,700

Samochód sprzedający się w tempie około jednej szóstej swojego najlepszego roku nie jest samochodem z uzasadnieniem biznesowym dla drugiej generacji. Taycan był dla Porsche dowodem, że tradycyjny producent samochodów sportowych potrafi zbudować wiarygodny elektryczny sedan; opisywana decyzja oznacza, że firma nie wierzy już w istnienie rynku o wolumenie, jakiego Porsche potrzebuje.

To przeczy temu, co Porsche mówiło w lipcu

To fragment, przy którym warto się zatrzymać. W wywiadzie dla Frankfurter Allgemeine Zeitung opublikowanym 4 sierpnia 2026 roku prezes Michael Leiters powiedział, że nie ma planów wycofania Taycana w krótkim terminie – w tym samym wywiadzie przekonywał, że Porsche nie przetrwa samo bez skali Volkswagen Group. Porsche odpowiedziało na doniesienia WirtschaftsWoche właśnie odesłaniem do tego wywiadu.

Oba stwierdzenia nie są ze sobą wprost sprzeczne: „nie w krótkim terminie” i „koniec do 2030 roku” mogą być prawdziwe jednocześnie. Ale gdy prezes odpowiada na pytanie o wycofanie modelu zaprzeczeniem ograniczonym do krótkiego terminu, dziewięć dni przed wyciekiem porozumienia z radą pracowniczą, jego odpowiedź jest węższa, niż wydawała się na początku.

Dlaczego powinno to interesować właściciela Tesli

Taycan był najbardziej bezpośrednim rywalem Modelu S – jedynym premium elektrycznym sedanem, który konkurował wiarygodnością prowadzenia, a nie liczbami zasięgu czy przekątną ekranu. Jego odejście pozbawiłoby segment ostatniego poważnego pretendenta od europejskiego producenta.

Tesla była tam pierwsza i z większym wyprzedzeniem. Produkcja Modelu S zakończyła się we Fremont w maju 2026 roku, a linia została od tego czasu rozebrana, by przystosować ją do Optimusa. Segment, o który Tesla i Porsche walczyły dekadę, straci więc – jeśli doniesienia się potwierdzą – oba swoje najważniejsze samochody w ciągu pięciu lat. Nie dlatego, że któryś z nich zawiódł na własnych warunkach, ale dlatego, że kupujący przeszli na elektryczne SUV-y. Doniesienia o Taycanie to nie potknięcie rywala; to drugi punkt danych tego samego trendu.

Nie wynika z nich natomiast, że Porsche wycofuje się z elektromobilności. Macan Electric sprzedaje się dobrze, a elektryczna 718 wraca do gry. Odwrót dotyczy jednego typu nadwozia – i przypadkiem jest to właśnie ten typ nadwozia, na którym Tesla zbudowała swoją reputację.