Z trudem wywalczone europejskie zatwierdzenie systemu Full Self-Driving (Supervised) od Tesli ponownie znalazło się pod lupą po tym, jak śledztwo agencji Reuters podało, że firma — starając się o dopuszczenie na całym kontynencie — przedkładała regulatorom samodzielnie opublikowane statystyki bezpieczeństwa, czyli liczby, które niezależni badacze określają jako wprowadzające w błąd.

Co ustalił Reuters

Według śledztwa Tesla przekazała władzom w Holandii i Szwecji statystyki sporządzone na podstawie własnych danych, gdy ubiegała się o szersze europejskie zatwierdzenie. Twierdzenia były uderzające: że pojazdy wyposażone w FSD pokonują między wypadkami ponad siedmiokrotnie dłuższy dystans niż średnia floty, że system jest nawet dziesięciokrotnie bezpieczniejszy niż przeciętny kierowca, oraz — na jednym ze slajdów — że FSD mógł zapobiec 32 000 zgonów i 1,9 miliona obrażeń.

Niezależni badacze bezpieczeństwa ruchu drogowego, którzy przeanalizowali te liczby dla agencji Reuters, ocenili leżące u ich podstaw założenia i porównania jako nierealistyczne. Główny zarzut jest znany każdemu, kto śledzi statystyki jazdy autonomicznej: porównywanie systemu używanego wybiórczo, na łatwiejszych drogach i w dobrych warunkach, z całością ludzkiej statystyki wypadków nie jest porównaniem na równych zasadach.

Holandia broni swojego zatwierdzenia

Sprawa ma znaczenie w Europie, ponieważ holenderski urząd ds. pojazdów, RDW, zatwierdził FSD (Supervised) 10 kwietnia 2026 roku jako pierwszy w Europie — decyzja ta otworzyła drogę do kolejnych zatwierdzeń, kraj po kraju. Po raporcie agencji Reuters holenderska minister transportu oświadczyła, że RDW nie opierał tego zatwierdzenia na przedłożonych przez Teslę statystykach, dodając, że regulator wypracował własną ocenę, iż system będzie pozytywnie przyczyniać się do bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Ta różnica ma znaczenie. Jeśli zatwierdzenie opierało się na niezależnej ocenie, a nie na marketingowych liczbach Tesli, fundament regulacyjny jest solidniejszy, niż sugeruje nagłówek — epizod ten wciąż jednak rodzi pytanie, jakie dowody regulatorzy powinni przyjmować od producenta formułującego twierdzenia o bezpieczeństwie własnego produktu.

Presja również w Stanach Zjednoczonych

Kontrola nie ogranicza się do Europy. Powołując się na raport agencji Reuters, amerykańscy senatorowie Edward Markey i Richard Blumenthal napisali do National Highway Traffic Safety Administration, nazywając analizę stojącą za statystykami bezpieczeństwa FSD od Tesli „słabą i wprowadzającą w błąd” oraz określając ją jako pilny problem bezpieczeństwa. Poprosili urząd o zweryfikowanie tych twierdzeń.

Dlaczego ma to znaczenie dla europejskich właścicieli

Dla europejskich kierowców to właśnie istota kryjąca się pod nieustannym strumieniem ogłoszeń o zatwierdzeniach. FSD (Supervised) rozprzestrzenia się po kontynencie kraj po kraju, opierając się na fali zatwierdzeń, która rozpoczęła się od holenderskiego urzędu RDW. Każde z tych dopuszczeń opiera się na założeniu, że system rzeczywiście poprawia bezpieczeństwo. Jeśli sztandarowe liczby stojące za tym założeniem nie przetrwają niezależnej kontroli, regulatorzy mogą zażądać surowszych, ujednoliconych dowodów przed kolejnym zatwierdzeniem — a właściciele zasługują na to, by wiedzieć, czy argumentacja dotycząca bezpieczeństwa technologii w ich samochodzie jest tak silna, jak sugeruje marketing.

Update: 2026-06-17

12 czerwca 2026 roku Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu (ETSC), brukselski organ zajmujący się bezpieczeństwem ruchu drogowego, napisała do ministrów transportu niemal wszystkich państw członkowskich UE, wzywając ich, by nie uznawali na własnym terytorium tymczasowego zatwierdzenia systemu Tesla FSD (Supervised), dopóki na szereg pytań dotyczących bezpieczeństwa nie zostanie udzielona niezależna i publiczna odpowiedź. ETSC przekonuje, że takie twierdzenia powinni weryfikować wykwalifikowani naukowcy z uczelni, a nie przyjmować je od producenta, i już w kwietniu skierowała dziewięć pytań do holenderskiego urzędu RDW. RDW odpowiedział stanowczo: holenderski minister transportu Karremans oświadczył, że regulator oparł się na własnych badaniach, a nie na marketingu Tesli — ponad 1,6 miliona km testów drogowych, 13 000 przejazdów z klientami i 4500 scenariuszy na zamkniętym torze w ciągu 18 miesięcy, spełniając ponad 400 wymogów zgodności.