Amerykańskie organy nadzoru bezpieczeństwa wszczęły dochodzenie w sprawie śmiertelnego wypadku, w którym Tesla, rzekomo jadąca z włączonym systemem wspomagania jazdy, zjechała z drogi i wbiła się w dom. Sprawa pojawia się w momencie, gdy oprogramowanie Tesli Full Self-Driving (Supervised) rozszerza swój zasięg na całą Europę, i zaostrza pytania regulacyjne, z którymi zmagają się teraz również europejskie organy.
Co wydarzyło się w Katy
Wieczorem w piątek 19 czerwca 2026 roku Tesla Model 3 prowadzona przez Michaela Butlera przejeżdżała przez Katy, przedmieście na zachód od Houston w Teksasie. Według śledczych samochód nie zdołał skręcić w prawo na skrzyżowaniu, pojechał prosto z dużą prędkością i wbił się bezpośrednio w przedni pokój domu mieszkalnego. Martha Avila, 76-letnia kobieta przebywająca w środku, zmarła wskutek odniesionych obrażeń.
Butler powiedział urzędnikom, że pojazd jechał wówczas „z włączonym zautomatyzowanym systemem wspomagania jazdy”. Lokalne władze potwierdziły, że Tesla zjechała z jezdni, zanim około godziny 20 czasu lokalnego uderzyła w dom. Do weekendu nie postawiono żadnych zarzutów, a dochodzenie było w toku.
Organ nadzoru wkracza do akcji
National Highway Traffic Safety Administration (NHTSA) bada wypadek w Katy. Zdarzenie nie jest odosobnione: wpisuje się w trwające już dochodzenie NHTSA, które obejmuje szacunkowo 3 203 754 pojazdy, w tym sedany Model 3 z lat 2017–2026 tego typu, który był zaangażowany w tym przypadku.
To szersze dochodzenie koncentruje się na konkretnym rodzaju usterki. System Tesli służący do „wykrywania degradacji” to oprogramowanie, które ma rozpoznawać, kiedy kamery zasilające FSD zostają oślepione przez powszechne warunki, takie jak oślepienie słońcem, mgła czy unoszący się pył. Organy nadzoru badają, czy system niezawodnie rozpoznaje te warunki i ostrzega kierowcę na tyle wcześnie, by mógł przejąć kontrolę. System oparty na kamerach, który nie potrafi rozpoznać, kiedy został oślepiony, to dokładnie ten scenariusz, którego inżynierowie bezpieczeństwa obawiają się najbardziej.
Dlaczego powinno to obchodzić europejskich właścicieli
Wypadek to sprawa amerykańska, ale technologia to ten sam zestaw, który jest teraz wdrażany na europejskich drogach. FSD (Supervised) w ostatnich miesiącach uzyskał krajowe zatwierdzenie w Holandii, Belgii, Danii, na Litwie i w Estonii, a głosowanie obejmujące cały blok dopiero ma nastąpić. Jak pokazuje próba zablokowania przez Szwecję ogólnounijnego zatwierdzenia FSD, europejskie organy nadzoru są już ostrożne co do tego, jak system zachowuje się w sytuacjach granicznych.
Warto trzymać się faktów. Funkcje wspomagania jazdy Tesli wymagają uważnego kierowcy, który przez cały czas pozostaje odpowiedzialny za pojazd; twierdzenie kierowcy, że Autopilot był włączony, to nie to samo, co potwierdzone ustalenie, że to oprogramowanie spowodowało wypadek. Dochodzenie NHTSA istnieje właśnie po to, by ustalić, co pokazują dane. Na razie sprawa ta przypomina, że w miarę jak nadzorowana autonomia rozprzestrzenia się po Europie, przepaść między językiem marketingowym a prawną odpowiedzialnością kierowcy pozostaje zdecydowanie najważniejszą rzeczą, którą właściciele muszą zrozumieć.
Update: 2026-06-23
22 czerwca 2026 roku Tesla zakwestionowała relację kierowcy. Ashok Elluswamy, wiceprezes Tesli ds. oprogramowania Autopilot, oświadczył, że dane pojazdu wykazały, że kierowca ręcznie wyłączył jazdę autonomiczną, wciskając pedał gazu do 100% w strefie mieszkalnej, osiągając w chwili zderzenia 73 mph (117 km/h) i trzymając pedał wciśnięty nawet po tym, jak samochód uderzył w dom. Dyrektor generalny Elon Musk nagłośnił to oświadczenie. Wersja Tesli wprost zaprzecza twierdzeniu, że pojazdem kierował Autopilot, nie została jednak jeszcze niezależnie potwierdzona — własna analiza rejestratora danych zdarzeń samochodu prowadzona przez NHTSA wciąż trwa, i to właśnie ta analiza, a nie oświadczenie którejkolwiek ze stron, ustali, co rzeczywiście pokazują zapisy.