Sieć bezzałogowych przejazdów Tesli być może szykuje swoje kolejne amerykańskie miasto. Według doniesień pojazdy testowe robotaxi zauważono w ruchu w New Orleans w stanie Luizjana – choć Tesla nie ogłosiła oficjalnie tego rynku, a dotychczasowe dowody są raczej poszlakowe niż potwierdzone.
Co faktycznie zaobserwowano
Sygnałem jest flota pojazdów Model Y noszących tablice producenta z Teksasu i wyposażonych w spryskiwacze kamer tylnych i bocznych. To właśnie ten sprzęt zdradza sprawę: Model Y w specyfikacji robotaxi używa spryskiwaczy, aby utrzymać czystość kamer bocznych i tylnych, ponieważ bez kierowcy na pokładzie nie ma nikogo, kto wytarłby zalany deszczem lub pokryty owadami obiektyw. Te spryskiwacze były wcześniej widziane wyłącznie na jednostkach robotaxi w Austin i na innych potwierdzonych rynkach, więc ich pojawienie się w New Orleans odczytuje się jako mapowanie i zbieranie danych przed startem, a nie zwykłą flotę klientów.
Co kluczowe, Tesla nie potwierdziła New Orleans jako części swoich planów dotyczących robotaxi. Samochody zaobserwowano; intencję jedynie wywnioskowano. Potraktuj to jako dobrze udokumentowaną obserwację, a nie zapowiedź.
Jak to wpisuje się w obraz ekspansji
New Orleans nie byłoby wyjątkiem. Floty testowe rzekomo śledzono w Arizonie, w kilku częściach Teksasu i w Nevadzie – gdzie Tesla ma podobno złożyć wnioski o pozwolenia na dużą flotę robotaxi – a także w miastach na Florydzie. Tesla już rozszerzyła nadzorowaną usługę robotaxi na Miami, a analitycy wskazali Phoenix, Orlando, Tampę i Las Vegas jako prawdopodobne kolejne kroki przed końcem roku.
Schemat jest spójny: najpierw ciche przejazdy mapujące, potem ograniczona usługa nadzorowana, a dopiero później ewentualny krok w stronę usunięcia kierowcy bezpieczeństwa.
Czynnik decydujący FSD v15
Ważniejszym ograniczeniem jest oprogramowanie. Kierownictwo Tesli zasygnalizowało, że naprawdę szerokie skalowanie robotaxi czeka na Full Self-Driving v15, nową architekturę, która według doniesień ma przynieść około dziesięciokrotny wzrost liczby parametrów modelu w porównaniu z obecnymi wersjami i jest spodziewana pod koniec tego lub na początku przyszłego roku. Dopóki się nie pojawi, ekspansja miasto po mieście prawdopodobnie pozostanie w fazie mapowania i testów, zamiast przejść do szerokich przejazdów bez nadzoru.
Co to oznacza dla europejskich czytelników
Nie ma jeszcze bezpośredniego europejskiego wątku – to amerykańskie prace przygotowawcze, a usługa robotaxi Tesli nie została uruchomiona nigdzie w Europie, gdzie droga regulacyjna dla bezzałogowych przejazdów jest znacznie wolniejsza. To, co to oferuje, to wgląd w metodę Tesli: obsadza nowe miasta naszpikowanymi czujnikami samochodami testowymi na długo przed jakąkolwiek publiczną usługą, co jest użytecznym schematem do rozpoznania, jeśli i kiedy te samochody zaczną pojawiać się po tej stronie Atlantyku. Na razie New Orleans jest prawdopodobnym kolejnym amerykańskim rynkiem na podstawie pewnego bardzo specyficznego sprzętu – niczego bardziej oficjalnego niż to.