Europejski regres Tesli nie ustaje. Dane rejestracyjne z pięciu kluczowych rynków za styczeń 2026 potwierdzają spadek o 43,9% rok do roku, przedłużając serię strat trwającą już ponad dwa lata.

Liczby

Kraj Sty 2025 Sty 2026 Zmiana
France 1 140 661 -42,0%
Sweden 405 512 +26,4%
Denmark 444 458 +3,2%
Netherlands 927 307 -66,9%
Norway 689 83 -88,0%
Łącznie 3 605 2 021 -43,9%

Kolaps Norwegii to główna wiadomość. Spadek o 88%, z 689 do zaledwie 83 pojazdów, bezpośrednio wiąże się z decyzją kraju o likwidacji większości dotacji na zakup samochodów elektrycznych od 1 stycznia 2026. To ten sam rynek, który w danych rocznych za 2025 wykazywał wzrost +41%, napędzany przez kupujących przyspieszających zakupy przed właśnie tym terminem.

Pogarszająca się trajektoria

Tempo spadku przyspiesza. Europejska kontrakcja Tesli przeszła przez trzy odrębne fazy:

  • 2023 do 2024: około 10% spadku
  • 2024 do 2025: 27,8% spadku (326 000 do 235 000 sztuk)
  • Styczeń 2026: 43,9% spadku na pięciu śledzonych rynkach

Francja i Holandia — oba historycznie silne rynki Tesli — odnotowały poważne spadki o 42% i 67%. To nie są marginalne poklesy; reprezentują fundamentalną zmianę w zachowaniach kupujących.

Co za tym stoi

Znana kombinacja czynników nadal się pogłębia: starzejąca się gama modelowa przez większość ubiegłego roku, nasilająca się konkurencja ze strony chińskich producentów (zwłaszcza BYD), zmieniające się europejskie struktury dotacyjne oraz to, co analitycy branżowi konsekwentnie przypisują obciążeniu wizerunkowemu związanemu z polityczną aktywnością prezesa Elona Muska.

Szwecja i Dania oferują jedynie skromną pociechę. Szwedzki wzrost o 26% wynika z wyjątkowo słabej bazy ze stycznia 2025, kiedy rynek załamał się o 67% — to częściowe odbudowanie, nie nowy wzrost. Duński wzrost o 3% to w zasadzie stagnacja.

Perspektywy

Odświeżona gama Model Y — w tym nowy Standard Long Range RWD i nadchodząca wersja 7-miejscowa — może zacząć zmieniać kierunek krzywej w trakcie 2026 roku. Ale styczniowe dane sugerują, że sama cena i produkt mogą nie wystarczyć do odwrócenia dwóch lat nagromadzonych szkód na najważniejszych europejskich rynkach elektromobili.