Ustawodawcy w New Jersey przesuwają naprzód projekt ustawy, który ustanowiłby próg czujnikowy, jakiego Robotaxi Tesli obecnie nie potrafi pokonać — to bezpośrednie wyzwanie wobec długoletniego przekonania Elona Muska, że same kamery wystarczą do jazdy autonomicznej.
Czego wymaga projekt ustawy
Projekt S1677 (wraz z towarzyszącym projektem w Zgromadzeniu, A3968) utworzyłby pierwszy w New Jersey program pilotażowy w pełni autonomicznych pojazdów: trzyletni program nadzorowany przez stanową Motor Vehicle Commission. Aby się zakwalifikować, bezzałogowy pojazd komercyjny musiałby być wyposażony w kamery oraz dwie dodatkowe, odrębne technologie czujnikowe zdolne wykrywać przeszkody nawet w przypadku awarii kamer — w praktyce radar i lidar. Operatorzy musieliby także przejechać 50 000 mil nadzorowanych testów na terenie stanu, zanim mogliby przewozić pasażerów bezzałogowo.
Obecne wyposażenie sprzętowe Tesli to kamery i nic więcej. Zgodnie z proponowanymi przepisami takie wyposażenie nie spełniłoby progu kwalifikacyjnego, więc Tesla nie mogłaby uruchomić w tym stanie usługi Robotaxi opartej wyłącznie na kamerach, o ile nie doda czujników albo ustawodawcy nie zmienią treści. Waymo, którego pojazdy już łączą kamery, radar i lidar, zakwalifikowałoby się — dlatego projekt opisywano jako w istocie wymierzony w podejście Tesli, a nie w samą autonomię.
Na jakim jest etapie
S1677 zgłoszono 13 stycznia 2026 roku i 11 maja 2026 roku skierowano do Senate Budget and Appropriations Committee. Wersja Zgromadzenia, A3968, przeszła już przez Science, Innovation and Technology Committee. Głosowanie na sali plenarnej spodziewane jest w dalszej części tego roku. Tesla zaczęła zachęcać właścicieli w New Jersey, aby kontaktowali się z ustawodawcami i sprzeciwiali się projektowi, przedstawiając go jako barierę dla technologii, z której jej klienci już korzystają.
Szerszy wzorzec
New Jersey nie działa w odosobnieniu. Podobny projekt czeka na rozpatrzenie w Nowym Jorku, a jeśli oba staną się prawem, gęsto zaludniony korytarz północno-wschodni w praktyce zamknąłby się dla robotaksówek opartych wyłącznie na kamerach. Postawiłoby to Teslę przed strategicznym wyborem: zachować architekturę opartą wyłącznie na wizji i oddać te rynki, albo dodać właśnie te czujniki, o których zbędności Musk przekonuje od lat. Doposażenie w lidar i radar nie jest trywialną łatką programową — oznaczałoby nowy sprzęt, ponowną walidację oraz koszty, które Tesla celowo wyeliminowała ze swoich samochodów już na etapie projektowania, co jest właśnie powodem, dla którego firma walczy z projektem, zamiast po cichu się do niego zastosować.
Dlaczego europejscy czytelnicy powinni to śledzić
Spór rozgrywa się w amerykańskim parlamencie stanowym, ale leżące u jego podstaw pytanie — czy regulatorzy będą traktować redundancję czujników jako prawny warunek wstępny działania bezzałogowego — to dokładnie to, przed którym stoi Tesla, dążąc do rozszerzenia Full Self-Driving i ostatecznie usługi Robotaxi w całej Europie. Europejska homologacja typu oraz ramy UNECE już skłaniają się ku warstwowym, fail-operational systemom bezpieczeństwa. Amerykański precedens nakazujący redundancję lidaru plus radaru wzmocniłby pozycję każdego europejskiego regulatora skłonnego żądać tego samego, czyniąc z debaty w New Jersey wczesny wskaźnik przeciwności, jakie strategia Tesli oparta wyłącznie na kamerach może napotkać po tej stronie Atlantyku.